Fantastycznym Okiem [GW4]

Fantastycznym Okiem [GW4] post thumbnail image

Lekko ponad trzy bramki na mecz, dwa zespoły wciąż niepokonane, powrót Pekharta do gry i niepokojące pomeczowe wypowiedzi Runjaica. Jak zwykle – działo się! Z drugiej strony w 4. kolejce padła najniższa średnia punktowa (34), a to m.in. ze względu na porażki popularnych Wisły, Pogoni lub Jagielloni. Jak do nich doszło i czy piłkarze z tych klubów wciąż są ciekawymi opcjami? Sprawdźcie nasze podsumowanie kolejki!

Lech Poznań chyba nie mógł sobie wyobrazić lepszego początku spotkania w Niecieczy. Już po 4 minutach gry goście prowadzili 2:0. Najpierw Barry Douglas (2.30, 25 pkt.) pokazał, że nie zapomniał jak uderza się ze stojącej piłki i fantastycznym strzałem w okienko pokonał bramkarza Termaliki. Minutę później błąd golkipera gospodarzy wykorzystał Amaral (2.00, 22 pkt.) i zanosiło się na pogrom w Niecieczy. Termalica zdołała jednak się otrząsnąć po tych dwóch szybkich ciosach i przeprowadzała coraz to groźniejsze akcje na bramkę Lecha. Między innymi przez to, że Kolejorz tracił kontrolę nad meczem, trener Skorża dokonał w drugiej połowie zaskakującej zmiany – dobrze grającego Amarala zastąpił Kvekveskiri, który uspokoił grę w środkowej strefie boiska, zaliczył kilka kluczowych odbiorów, a także zanotował asystę drugiego stopnia przy bramce Ishaka (3.50,16 pkt.). Przed Lechem kilka trudniejszych spotkań, ale forma zespołu idzie zdecydowanie w górę i nadal możemy upatrywać w piłkarzach Skorży szansy na duży dorobek punktowy w Fantasy.

Termalica dość szybko doszła do siebie po dwóch golach Lecha Poznań i to gospodarze przejmowali inicjatywę w tym spotkaniu. Z drużyny gospodarzy na plus możemy wyróżnić na pewno dwóch graczy – Wlazło (1.70,16 pkt.) oraz Grzybek (1.60, 10 pkt.) Pierwszy z nich zdobył gola z rzutu karnego oraz doskonale operował piłką w środkowej strefie boiska, natomiast Grzybek wykonał najwięcej kluczowych podań w zespole Słoni i stoczył najwięcej wygranych pojedynków, ale do pełni szczęścia zabrakło mu skuteczności w sytuacji sam na sam z bramkarzem Lecha. Termalika, mimo tego że nie wygrała jeszcze spotkania w lidze, gra bardzo ciekawy futbol, który na pewno w końcu przyniesie upragnione 3 pkt. Radzimy przyjrzeć się piłkarzom Słoni, gdyby ktoś szukał mniej oczywistych opcji do swojego składu. (MW)

Niewykorzystane okazje lubią się mścić. Kliment (2.0, 20 pkt) i Yeboah (1.9, 21 pkt), obsługiwani podaniami przez Skvarkę (1.7, 16 pkt), mogli zamknąć to spotkanie jeszcze w pierwszej połowie. Dla posiadaczy tych zawodników był to słodko-gorzki widok: dochodzili do sytuacji, ale zawodzili w kluczowym momencie. Nie zawiódł natomiast Kolev, który uderzeniem zza pola dał Stali prowadzenie, a sobie szansę na miejsce w zestawieniach z najpiękniejszymi bramkami. I choć finalnie aktywny Kliment zdołał pokonać bramkarza Stali (cieszy asysta polecanego przez nas Hanouska (1.9, 13 pkt)) to chwilę później Mielczanie cieszyli się z drugiej bramki (bliźniaczy gol do trafienia Wisły, po asyście innego polecanego LO, Getingera (1.8, 12 pkt)) i zwycięstwa.
Wynik zaskakujący, ale nazwiska wciąż te same. Kliment (!), a także Yeboah, Skvarka, Hanousek mają potencjał punktowy, niezależnie od przebiegu meczu ze Stalą. Getinger i (tu trochę bardziej nietypowo) Budziński (1.5, 7 pkt) powinni zaliczyć jeszcze kilka asyst w tym sezonie, bo dogrania mają na najwyższym poziomie. (IB)

Od czego tu zacząć? Może od tego, że bardzo żałowałem konieczności przełączenia się z meczu Premiership na to spotkanie. Okazało się, że niepotrzebnie. Działo się w Gliwicach. A jak ocenić ten szalony mecz pod kątem Fantasy? Na pewno do obserwacji opcje ofensywne z Piasta: Vida (1.8, 24 pkt) z bramką i asystą, Pyrka (1.4, 19 pkt) z asystą, a ponadto bardzo aktywny w całym spotkaniu, sporo wiatru na skrzydle. Zastępujący bezproduktywnego w ostatnich meczach na szpicy Żyrę Hiszpan Toril był niemiłosiernie poniewierany zwłaszcza przez Rzeźniczaka, ale swoje zrobił zdobywając bramkę, zaś w drugiej połowie bardzo ładnie rozegrał jedną akcję przy linii bocznej i wygląda na to, że powinien utrzymać miejsce w składzie. Zadziwiająca natomiast, zwłaszcza jak na standardy gospodarzy w tych sektorach boiska, była ich niefrasobliwość w defensywie. Nie codziennie bowiem Wisła Płock strzela dwie bramki grając w osłabieniu. Paradoks dzielnej postawy Nafciarzy polega na tym, że po tym spotkaniu w dalszym ciągu ciężko kogokolwiek z ich ekipy polecać do Fantasy. Dwie bramki zdobył zmiennik Warchoł, jednak słowo “zmiennik” jest tutaj kluczowe. Słabszy niż zwykle mecz Szwocha, z czerwem (w pełni zasłużonym) skończył Furman. Wolski po obiecującej pierwszej połowie, w drugiej w zasadzie zniknął z pola widzenia. O defensywie przy 4 straconych bramkach nie ma co nawet wspominać i nie zmienia tej oceny bramka Krywociuka. (MM)

Ten wynik szczerze mówiąc nie do końca oddaje przebieg spotkania. Długimi fragmentami w poziomie gry obu zespołów ciężko było zauważyć jakąś ewidentną różnicę na korzyść gospodarzy. Bramka Gajosa była zwyczajnie szczęśliwa i w dużej mierze, ustawiła całą drugą połowę meczu. Trzeba jednak oddać gospodarzom, że wycisnęli z tego spotkania ile się dało. Świetnie zagrał zdobywca bramki meczu (super wyjście na pełnej szybkości po rogu dla Cracovii i profesorskie wykończenie) – Żukowski, ale jak tu polecić napastnika, który gra na boku obrony? Na ławce praktycznie cały mecz przesiedział Zwoliński (2.0, 14 pkt), ale gdy już wszedł w samej końcówce, to wykorzystał jedyną sytuację jaką miał. Flavio dał z siebie absolutnego maksa, widać było, że ogromnie mu zależy i walczył dzielnie o każdą piłkę. Miało to jednak zerowe przełożenie na liczby i szczerze mówiąc – również na zagrożenie bramce przeciwnika (3 strzały, 0 celnych). Wciąż dość interesująco prezentują się zarówno Ceesay, jak i Durmus, ale liczb bardzo im brakuje, a w takiej sytuacji ciężko patrzeć na nich jako na realnych kandydatów do naszych składów. Gajos mimo bramki może mieć natomiast w dłuższej perspektywie czasowej problemy z utrzymaniem stałego miejsca w podstawie (nowy nabytek Terrazzino już zadebiutował). Jeżeli chodzi o defensywę, to rzeczywiście niczym generał prezentuje się ostatnio Maloca (1.7, 15 pkt) i biorąc pod uwagę jego niewygórowaną cenę, być może warto go rozważyć, choć niekoniecznie akurat przed następną kolejką (wyjazd do Poznania na mecz z Lechem). A co z Cracovią? Owszem, były fragmenty gdzie Pelle z Hancą, Alvarezem i Rapą potrafili nieźle powymieniać podania i zdobyć teren, ale im bliżej było bramki, tym ciężej było o konkrety. Pasy oddały w całym spotkaniu jeden celny strzał i przebiegły jako drużyna mniej niż 100 km. Konsekwentnie nie sposób nikogo z tej ekipy obecnie polecać. (MM)

Miłe złego początki dla Warciarzy. Już w 2 minucie po podaniu Corryna, Zrelak dobrze wyszedł na pozycję i w sytuacji sam na sam spokojnie pokonał Boruca. Bramka nie została jednak uznana po analizie VAR i minimalnym spalonym. Można powiedzieć, że to był swoisty znak, iż to nie będzie szczęśliwy dzień dla Swojskiej Bandy. Warciarze w całym spotkaniu dwukrotnie trafiali w słupek (Trałka i Ławniczak), ale co ciekawe, pomimo tych sytuacji, ciężko powiedzieć żeby zwycięstwo gości nie było zasłużone. Długimi fragmentami to bowiem Legia kontrolowała wydarzenia na boisku, lepiej rozgrywała swoje akcje i była piłkarsko zwyczajnie lepsza. Pod kątem Fantasy u gospodarzy wyróżnić można Zrelaka (1.7, 10 pkt), który potrafi się odnaleźć w sytuacjach podbramkowych oraz od pewnego czasu wykonuje praktycznie wszystkie rzuty rożne. Opcja niemal szablonowa – Grzesik, tym razem bez błysku, ale miał co robić w defensywie. Jeżeli chodzi o Legię to jak dla mnie najlepszy na placu gry był Lopes. Nie chodzi tylko o asystę i bramkę, ale o całokształt postawy – inteligentne rozgrywanie piłki, ustawianie się, zmysł do gry kombinacyjnej. Nieźle na wahadle zaprezentował się Hołownia, który pokazał kilka naprawdę dobrych dośrodkowań, również po rzutach rożnych. Muci został zmieniony już w przerwie (podobno od ok. 30 minuty zgłaszał już jakąś dość tajemniczą słabość), ale do tego czasu zdążył bardzo groźnie uderzyć z wolnego oraz przeprowadzić najlepszą indywidualną akcję meczu, w której po minięciu kilku zawodników Warty, trafił w słupek. Wszyscy wyżej wymienieni narażeni są jednak na rotację i dopóki skład (czytaj: sytuacja pucharowa) Legii się nie ustabilizuje, ciężko o konkretne polecenia. Oddzielne dwa słowa należą się Pekhartowi (4.3, 11 pkt). Nie był to wybitny mecz w jego wykonaniu, ale swoje zrobił zdobywając bramkę, a z posiadaniem 9%, pomimo swojej ceny, jawi się obecnie jako ciekawa … różnica w składach. Pod rozwagę dla tych, których na niego stać. (MM)

Rozgrywany w niedzielę mecz pomiędzy Śląskiem Wrocław a Górnikiem Łęczna był chyba najsłabszym meczem w tej kolejce. Klasyczne 0:0 po bezbarwnej grze. Przypuszczaliśmy, że trener Magiera po czwartkowej porażce w Izraelu da odpocząć kluczowym zawodnikom, ale stało się inaczej i na boisko wybiegła prawie najsilniejsza jedenastka. Niestety nie przyniosło to żadnego efektu. Największą ochotę do gry od początku wykazywał Praszelik (1.80 7 pkt.), który kilkukrotnie próbował uderzeń z dystansu, a nawet zdobył bramkę w końcówce meczu, ale została ona anulowana po analizie VAR. Przypuszczamy, że słaba postawa Śląska w tym spotkaniu wynikała tylko ze zmęczenia meczem pucharowym i, że nie jest to zapowiedź pogarszającej się formy wrocławian bo Pich i Exsposito nadal mogą przynieść graczom Fantasy sporo radości.

Górnik Łęczna właściwie cały mecz spędził na swojej połowie, przerywając akcje gospodarzy i dzięki solidnej grze w obronie zaliczył swoje pierwsze czyste konto w sezonie. Dobre zawody zaliczył polecany przez nas w opcjach budżetowych Kryspin Szcześniak. Mały plusik można postawić też przy Gostomskim, ale zdecydowanie nie polecamy na chwilę obecną inwestycji w piłkarzy Górnika. (MW)

Czy postawa Pogoni w niedzielnym meczu nas zaskoczyła? Zupełnie nie! Gra “Portowców” nie zmienia się i tym samym w ofensywie szczecinianie nie wyglądają zbyt przekonująco. Podopieczni Kosty Runjaicia mieli duzą przewagę w posiadaniu futbolówki, ale niekoniecznie przełożyła się ona na okazje bramkowe. Dobrą zmianę dał w przerwie Piotr Parzyszek (2.3 5 pkt.). Były napastnik m.in. Piasta Gliwice pokazał, że brązowemu medaliście ubiegłego sezonu potrzebny jest snajper z prawdziwego zdarzenia. Parzyszek nie zapunktował, jednak był o włos od wywalczenia rzutu karnego oraz dwukrotnie groźnie główkował w kierunku bramki gospodarzy. Warto dodać, że jedenastkę, którą finalnie anulowano miał wykonywać Kamil Drygas. Zagłębie z kolei miało swój plan na ten mecz. “Miedziowi” ewidentnie upatrywali swoich szans w kontratakach i w taki sposób zdobyli dwie bramki! Po raz kolejny na murawie błyszczał Patryk Szysz (2.2 23 pkt.), który ponownie mecz zaczął na szpicy. W zapowiedzi kolejki wspomnieliśmy o Eriku Danielu (1.9 16 pkt.) i Czech odpłacił się nam punktami! Pomocnik Zagłębia z zerowym posiadaniem z Fantasy Ekstraklasie(!) trafił na 1:0, a asystę przy tym golu zaliczył oczywiście Patryk Szysz. Daniel w drugiej odsłonie trochę przygasł, ale pierwsza połowa była w jego wykonaniu przynajmniej niezła. Ekipa Dariusza Żurawia zaprezentowała się dobrze na tle faworyzowanego rywala i wygrała drugi mecz z rzędu. Czy w tym sezonie “Miedziowi” zdołają ustabilizować formę na wysokim poziomie? Najbliższe tygodnie powinny nam udzielić odpowiedzi na to pytanie. (TK)

Taki już urok naszej ukochanej ligi, że jak coś wydaje się zbyt proste to szybko pojawiają się schody. Jagiellonia po “serii” zwycięstw i czystych kont zaliczyła mocny nokaut ze strony Górnika Zabrze. Górnika bez mistrza świata w składzie, bo Łukasz (już?) ma jakąś kontuzję pleców. Trzymając jednak kciuki za jego zdrowie, odczuwam pewną satysfakcję, bo trafnie przewidywałem, że czyste konta Jagielloni na dłuższą miarę to mrzonka, a Nastić bez propozycji z przodu nie będzie ciekawą opcją. Być może lada kolejka trzeba będzie zmienić zdanie, ale na razie z drużyny z Podlasia nic się nie zmienia w kwestii wymienianych nazwisk: Jesus Imaz (2.4, 23 pkt) to jest top. Człowiek reżyser, człowiek wizjoner. W tym meczu dał asystę, ale też kilka zagrań na “och” i “ach”. O ile krytykuję Nastića (aczkolwiek drugi Instat), to drugi wahadłowy Prikryl (1.8, 21 pkt) kolejny raz zwrócił na siebie uwagę. Po dobrej akcji zdobył ładną bramkę, trafił też w poprzednim meczu. Nie wydaje się to piłkarz do fantasy, ale najlepszy Instat w Jadze, 2 strzały, 3 podania kluczowe nie biorą się znikąd.

Tak jak mamy Jesusa w Jadze, tak mamy też Jesusa w Górniku. Jimenez (2.8, 22 pkt) strzelił trzecią bramkę w trzecim kolejnym spotkaniu. Grał mądrze i ładnie. Nie odkrywam Ameryki, ale to jedno z topowych nazwisk na slot do ataku. Przynajmniej dopóki nie mamy stuprocentowych Legii i Rakowa w lidze. Obok Hiszpana na wyróżnienia zasługuje też Erik Janża (1.9, 13 pkt). Po gorszym okresie pod koniec zeszłego sezonu wydawało się, że Słoweniec odejdzie z Górnika, a nie dość że nie odszedł to zdaje się wracać do swojej topowej formy. Asysta, 4 kluczowe podania, niska cena. Brzmi dobrze, prawda? Bardzo dobre mecze zaliczyli też min Manneh i Kubica, ale to ciekawostki dla trenerów, a nie menedżerów fantasy. W przypadku klubu z Zabrza warto/trzeba/należy pamiętać, że Górnik będzie miał podwójną kolejkę. Natomiast to oznacza również, że w 5. serii gier gracze Górnika nie będą punktowali w ogóle. (KB)

Mecz przełożony

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Related Post