Prognoza Skauta [GW11]

Prognoza Skauta [GW11] post thumbnail image

Po przerwie reprezentacyjnej wracamy do Was z pomysłami na 11. kolejkę. Przyglądając się parom tej serii gier, pokusiliśmy się o przewidywania, którzy piłkarze mogą przynieść punkty, których omijać, a którzy być może powinni wylądować w notesach na kolejne mecze. Przeczytajcie jak widzimy te spotkania i wybierajcie mądrze!

Górnik Łęczna

Z piłkarzy Górnika można się podśmiewać, ale jak Śpiączka lub Wędrychowski chcą to potrafią punktować. Zwłaszcza ten pierwszy, który w swoich trzech ostatnich meczach zdobył 23 pkt. Piast prezentuje dość chwiejną formę (czyste konto z Wisłą to raczej szczęśliwy wypadek, aniżeli początek czegoś dobrego), więc niewykluczone, że i w GW11 napastnik Zielono-czarnych zdoła dorzucić coś do swojego dorobku strzeleckiego. Niemniej jednak niełatwo go polecać, biorąc pod uwagę bardzo trudny terminarz i mimo wszystko słabiutką formę całej drużyny. (IB)

Piast Gliwice

Szczęśliwie czy nie, najważniejsze dla Piasta, że w meczu z Wisłą Kraków udało się przełamać serię 3 porażek z rzędu. Ekipa trenera Fornalika nie przywykła do takich okresów niemocy, a logika nakazuje zakładać, że w meczu z najgorszym zespołem dotychczasowych zmagań ekstraklasowych, Piastunki mają spore szanse na kolejne 3 punkty. Faktem jest jednak, że w postawie defensywnej Piasta wciąż jest wiele dość zaskakujących niedoskonałości, a sytuacji nie ułatwia trwająca niedyspozycja Czerwińskiego, okraszona problemami Holubka (powinien już być dostępny) oraz ostatnim urazem Jodłowca (dość zaskakująco wyszedł w podstawie przeciwko Wiśle). Teoretycznie czyste konto Piasta wygląda logicznie, jednak postawa defensywy w ostatnich spotkaniach, nie napawa optymizmem i to nawet pomimo nie najmocniejszego (oględnie mówiąc) rywala. Wcale nie jest łatwo również o polecenia ofensywne. Za kartki wypada Chrapek, a najpewniejszą pozycję w zespole oraz znaczną część sfg ma Kądzior (2.6, 28 pkt), zatem jeżeli kogoś z osób odpowiedzialnych za bramki rozważać, to najsensowniej właśnie jego. Toril (1.9, 28 pkt) potrafi się znaleźć pod bramkę i może skorzystać na defensywnej mizerii gospodarzy, zaś występ Vidy stoi pod znakiem zapytania. Piasta w następnej kolejce czeka mecz z Legią, więc chętnym na transferowe zakupy z Gliwic mówimy: „ok, tylko bez przesady i z planem ewentualnego wyjścia”. (MM)

Bruk-Bet Termalica Nieciecza

Trudniejszym przeciwnikiem od Lechii możemy nazwać prawdopodobnie jedynie Lecha lub ewentualnie Raków. Skoro tak to trudno polecać piłkarzy jednej z najsłabszych ekip, czyli Termaliki. Jasne, zwycięska seria Lechii kiedyś będzie musiała się skończyć, ale nie spodziewamy się, aby zatrzymać ich miała Banda Słonia. Kukułowicz (0.6, 20 pkt) na ławkę? Spoko, ale do składu rozważymy go prawdopodobnie najwcześniej od 14/15 kolejki. (IB)

Lechia Gdańsk

Lechia po przyjściu trenera Kaczmarka jest w formie i gra miłą dla oka, ofensywną piłkę. Póki co – zgodnie z zapewnieniami samego trenera. Nie zatrzymała się również nawet w okresie przerwy reprezentacyjnej, pewnie gromiąc w meczu sparingowym Stomil 5:0 (gole: 2xHaydary, Diabate, Sezonienko, Pietrzak), a stosownie do relacji obserwatorów – wynik mógł być jeszcze wyższy. Termalica na 5 domowych spotkań, w każdym traciła co najmniej jedną bramkę i ciężko sobie wyobrazić, żeby Lechia w takiej formie nie zadbała o podtrzymanie tej niechlubnej passy Słoników. Opcji ofensywnych jest zaskakująco sporo. Zwoliński (2.1, 39 pkt) jest ostatnio bardzo regularny i daje systematycznie punkty, Flavio (2.1, 29 pkt) przypomniał o sobie w meczu z Łęczną 2 bramkami, zaś Gajos (2.0, 43 pkt) przeżywa renesans formy jako reżyser gry. A jest jeszcze przecież nieco zapomniany Durmus, który niezmiennie wykręca świetne statystyki – choć tak, póki co bez przełożenia na punkty w Fantasy. Sezonienko jako uzupełnienie składu również wygląda ciekawie w kontekście jego ceny (0.8). Z nim jednak oraz opcjami defensywnymi: Nalepą i Malocą, a także Kubickim oraz Conrado, trzeba dodatkowo uważać, gdyż cała wymieniona grupa zagrożona jest pauzą przy ewentualnej następnej żółtej kartce. (MM)

Górnik Zabrze

Górnik jest w formie, a Wisła niekoniecznie – idealny moment na co najmniej podwojenie piłkarzy z Zabrza? Niezupełnie. Must havem jest Jimenez (3.1, 54 pkt), ale później zaczynają się kłopoty. W świetnej formie jest Nowak, który wykręca absolutnie fantastyczne liczby, ale… nie ma pewnego składu. Janża natomiast, również ma fajne statystyki, ale rzadko przekłada to na punkty. Obserwując zawziętość Wisły dwa tygodnie temu obawiamy się, że Górnik może mieć problemy z zachowaniem czystego konta (Słoweniec ma tylko jedną asystę w tym sezonie). (IB)

Wisła Kraków

Forma Wiślaków w ostatnich tygodniach pozostawiała sporo do życzenia, ale w Krakowie zachowują spokój. Być może to będzie receptą na poprawę rezultatów. Po serii bardzo trudnych spotkań, teraz “Biała Gwiazda” będzie mierzyć się z teoretycznie trochę słabszymi rywalami. Trudno jednak zachęcać kogoś do zakupu zawodnika z zespołu, który przegrał poprzednie trzy mecze. Będziemy się bacznie przyglądać grze Wisły w najbliższym meczu z Górnikiem. Może Adrian Gula dobrze wykorzystał dwa tygodnie przerwy od ligowych rozgrywek i w Zabrzu zobaczymy odmieniony zespół. Co z Yeboahem? Ghańczyka w składzie posiada dalej aż 32% graczy! W pomocy nie brakuje teraz ciekawych opcji i jest to chyba dobry moment na sprzedaż tego zawodnika. (TK)

Śląsk Wrocław

Dostać czwórkę od Lecha to powód do stresu czy normalka, biorąc pod uwagę siłę ofensywną Kolejorza? Pewnie coś pomiędzy. Co by się nie działo, Śląsk na 100% poszuka okazji do zreflektowania się i jeśli chce pokazać, że walczy w tym sezonie o coś więcej niż miejsce w górnej połowie tabeli to będzie musiał z Rakowem powalczyć jak równy z równym. Aby tak się stało dużą część odpowiedzialności musi przejąć Exposito (2.1, 40 pkt). Hiszpana czeka trudny mecz, bo defensywa Częstochowian prezentuje niezłą formę, ale podejrzewamy, że stać go na jakieś punkty. A jeśli nie zrobi ich teraz to prawdopodobnie uda mu się w następnych kolejkach, bo fixy ma naprawdę obiecujące (wis, bbt, JAG). (IB)

Raków Częstochowa

Trener Papszun przewiduje, że obejrzymy intensywny mecz. Gdybym miał dziś zgadywać, to powiedziałbym, że będzie odwrotnie. Dwa silne zespoły z ambicjami, świadome silnych stron zarówno swoich jak i przeciwnika, nie rzucą się sobie do gardeł. Faktem jest, że Raków podczas ostatnich wyjazdów strzelał na potęgę (po 3 bramki w Warszawie i Mielcu, 4 w Rzeszowie), ale należy zakładać, że Śląsk przepracował już porażkę z Lechem i będzie podwójnie skoncentrowany w tym spotkaniu. Patrząc na nazwiska, jedno standardowo wysuwa się na pierwszy plan: Ivi Lopez (2.8, 57 pkt) to absolutny top ligi. Najwyższy InStat, czwarty strzelec ligi, mistrz bezpośrednich rzutów wolnych, piłkarz oddający najwięcej strzałów na bramkę przeciwnika. Lopeza strach nie mieć w składzie. Pozostali gracze Rakowa w optyce fantasy nie prezentują się tak atrakcyjnie. Wspominany przez nas Tudor (2.3, 38 pkt) punktował w ostatnich trzech meczach (7-8-7), ale być może jego wybór będzie ciekawszy na kolejne spotkania (BBT, gkł). (KB)

Wisła Płock

Nafciarze są drużyną dwubiegunową – 6 porażek wyjazdowych, jednak u siebie – w 4 meczach 3 zwycięstwa i remis, a stosunek bramek 9:1. Goście z kolei to stabilna ligowa marka, która poniżej pewnego poziomu gry nie schodzi. Nie zabieralibyśmy podopiecznym trenera Bartoszka szans na jakąś zdobycz punktową w meczu przed własną publicznością, jednak dostrzegamy, że o kontynuowanie imponującej domowej serii, będzie zwyczajnie ciężko. Dlatego chociaż Sekulski, Warchoł czy Wolski to z pewnością nazwiska z potencjałem na zdobycz punktową, to nie będziemy ich jakoś szczególnie polecać akurat przed takim spotkaniem. Tym bardziej, że w zeszłym sezonie Nafciarzom nie udało się trafić do bramki Pogoni w obu rozegranych w lidze spotkaniach (0:0 i 0:2). Defensywa? Nie z zespołu, który w ostatnich 5 spotkaniach, stracił 11 bramek, a będzie próbował zatrzymywać zawodników ze sporym, co by nie mówić, potencjałem ofensywnym. (MM)

Pogoń Szczecin

Pogoń powoli wraca do formy, ale to pojedynek w Płocku może okazać się kluczowym egzaminem dla Portowców. Mecze na boisku Nafciarzy nigdy nie są proste, ale jeśli chce się udowodnić swoją jakość trzeba punktować i tam. A kto może przynieść nam punkciki w Fantasy? Trudno stawiać na któregoś z graczy ofensywnych, bo tam pojawia się wiele znaków zapytania odnośnie składu i formy poszczególnych zawodników. Defensywa natomiast sprawia wrażenie łatwiejszej do wytypowania (choć dylemat Mata/Bartkowski wciąż spędza nam sen z powiek), ale mamy obawy, że Wisła zdoła strzelić bramkę na swoim stadionie ekipie Kosty Runjaića. (IB)

Cracovia

Przebudzona ofensywa Pasów, a naprzeciwko Swojska Banda, która traciła co najmniej jedną bramkę w 4 z 5 wyjazdowych spotkań w tym sezonie. Wydaje się to być idealna sytuacja dla lidera klasyfikacji strzelców – Pellego (2.2, 57 pkt), aby podreperować jeszcze swój dorobek. Niezmiennie trzeba pamiętać o tym, że wykonuje on rzuty karne, a co być może jeszcze istotniejsze – niejednokrotnie z powodzeniem obsadza w trakcie spotkania pozycję napastnika. Na marginesie – nad Pellem wciąż wisi groźba zawieszenia, gdyż ma już na swoim koncie 3 żółte kartki. Dograniami z bocznych sektorów boiska imponował ostatnio Siplak (1.6, 18 pkt), a w sektorach ofensywnych przebudził się Hanca (2.0, 38 pkt), który nie tylko zdobył bramkę, ale wprowadzał również swoją żywiołowością wiele zamieszania w szeregach przeciwników. O ile liczba wykreowanych przez Cracovię sytuacji bramkowych wyglądała ostatnimi czasy naprawdę nieźle, o tyle słusznie trener Probierz krytykował grę defensywną. W tym zakresie jest to utrzymanie swoistego trendu – Pasy w każdym z 4 rozegranych w tym sezonie spotkań domowych, traciły co najmniej jedną bramkę. Nawet zatem biorąc pod uwagę problemy Warty z kreacją (o czym za chwilę), ciężko polecać kogoś z sektorów defensywnych Cracovii do składu (Siplaka czynimy wyjątkiem z uwagi na potencjał w przodzie). Zamierzamy się tego trzymać przynajmniej do czasu, do kiedy Pasy nie przypomną sobie co to jest „czyste konto w meczu Ekstraklasy”. Ostatnie zanotowali takie bowiem … na początku maja obecnego roku, jeszcze w minionym sezonie. (MM)

Warta Poznań

Nie ma co czarować – zespół trenera Tworka jest w naprawdę dużym kryzysie. Bez bramki od 4 spotkań i tylko z jedną wygraną w 10 meczach. Kuleje wszystko – począwszy od dziurawej (niezależnie od jej liczebności) defensywy, poprzez pomoc, która nie jest w stanie wykreować wystarczającej liczby jakościowych sytuacji bramkowych, aż po atak – nieudolnie próbujący wykańczać te nieliczne okazje. Wierzymy, że Warciarze jeszcze w trakcie tej rundy będą realnymi opcjami do składu, ale na ten moment, nawet wyjazd na Cracovię urasta do rangi takiego wyzwania, które uniemożliwia polecanie jakiegokolwiek z podopiecznych trenera Tworka do składu. (MM)

Legia Warszawa

Legia przyzwyczaiła w minionych sezonach, że mogła nawalać w lidze, a potem i tak sięgała po mistrzostwo. Wielokrotnie jednak była to zasługa nie tyle zespołu z Warszawy, co słabości pozostałych kandydatów do tytułu. Obecnie sytuacja wydaje się inna i w Warszawie wiedzą, że wiele od tego meczu zależy. Ewentualna wygrana w jednej chwili może odmienić nastroje w obu klubach. Czy są jednak obiektywne przesłanki do myślenia o trzech punktach? Moim zdaniem owszem, ale biorąc pod uwagę aktualną siłę Lecha i różne wątpliwości jak trener Michniewicz poskłada ofensywę bałbym się polecać któregoś z piłkarzy. Naturalnie mam świadomość, że zmotywowany, zdrowy i wypoczęty Emreli (3.0, 18 pkt) to zawsze kandydat do punktowania, ale wydaje mi się, że Legię z Lechem rozsądniej obejrzeć bez kalkulatora w dłoni. (KB)

Lech Poznań

Dla Lecha Poznań mecze przy Łazienkowskiej nigdy nie należały do łatwych i przyjemnych. Ostatnie ligowe zwycięstwo Kolejorz w Warszawie odniósł w 2015 roku. Podopieczni Macieja Skorży znajdują się obecnie w bardzo dobrej formie i mają szansę, aby ta zła passa została w końcu przerwana. Lechowi w odniesieniu sukcesu może pomóc dwóch najlepiej punktujących zawodników w tej edycji Fantasy czyli Amaral (2.30, 64 pkt.) i Kamiński (2.30, 64 pkt.). Pozycją obowiązkową dla graczy dalej pozostaje najlepszy strzelec Poznaniaków czyli Ishak (3.70, 53 pkt.) Dobre wejście do ligi zaliczyli dwaj nowi zawodnicy Lecha czyli Ba Loua (2.00, 13 pkt.) oraz Rebocho, ale do składów Fantasy raczej wybralibyśmy pomocnika aniżeli obrońcę z racji tego, że Kolejorzowi może być ciężko utrzymać czyste konto w tym spotkaniu.

Stal Mielec

Poniedziałkowy wieczór w Mielcu? Idealny scenariusz dla każdego fana Ekstraklasy! W poprzedniej kolejce Stal zremisowała 3:3 z Cracovią. Swoje niezadowolenie z tego wyniku podkreślił na konferencji prasowej Adam Majewski, który był niesamowicie zły na swoich zawodników. Swoją drogą, nie sposób nie zauważyć, że trener “Biało-Niebieskich” wykonuje niezłą robotę. Teraz przed ekipą z Podkarpacia dwa teoretycznie łatwiejsze mecze, dlatego śmiało można wziąć po uwagę zakup zawodników Stali do swojego składu w Fantasy Ekstraklasie. Kogo polecamy? Na pewno Fabiana Piaseckiego (1.8, 35 pkt.). Snajper wypożyczony ze Śląska Wrocław ewidentnie robi różnicę. Ostatnio bramka oraz asysta, a tydzień wcześniej wywalczony rzut karny w meczu z Radomiakiem. W starciu z Cracovią napastnik mieleckiej ekipy oddał aż trzy celne strzały na bramkę rywala! Biorąc pod uwagę, że Stal zmierzy się teraz z chimerycznym Zagłębiem, a potem z Wartą, może warto zainwestować w Krystiana Getingera (1.8, 27 pkt.)? Wahadłowy “Biało-Niebieskich” to jeden z najczęściej podających oraz dośrodowujących w pole karne rywala w całej lidze! W spotkaniu z “Pasami” Getinger popisał się asystą, ale trafił również do własnej bramki, dlatego jego posiadacze nie mogli cieszyć się z punktów. (TK)

Zagłębie Lubin

Nudny mecz Zagłębia z Jagiellonią zakończył się dla Miedziowych nieszczęśliwie (co nas wcale nie zaskoczyło). Teraz natomiast szykuje się wyrównane spotkanie, w którym może się wiele wydarzyć. Skupiając się na poszczególnych nazwiskach pod kątem Fantasy omijamy obronę Lubinian szerokim łukiem i od razu przeskakujemy do ofensywy. Tam od razu nasuwa się nazwisko Szysza (2.3, 48 pkt), choć to nie jemu chcielibyśmy poświęcić najwięcej uwagi. We wszystkich naszych tekstach nieśmiało wspominaliśmy o Danielu (1.9, 36 pkt) i wychodzi na to, że być może zasługuje on na większe zainteresowanie niż ktokolwiek inny z drużyny Zagłębia. Czeski skrzydłowy nie zawsze zdobywa większe ilości punktów, ale za każdym razem wyróżnia się na boisku i daje potencjał na fajne wyniki w przyszłości. Mecz ze Stalą (a także późniejsze z CRA i gór) wydaje się dobrą okazją by udowodnić swoją wartość. (IB)

Jagiellonia Białystok

Trener Mamrot podkreślał kilkukrotnie, że gra Jagiellonii jest chwilami lepsza niż osiągane wyniki. A kiedy wreszcie zagrały wszystkie elementy w zespole, z odrobiną szczęścia włącznie, to Jagiellonia odniosła dwa ważne zwycięstwa (z Lechem i Zagłębiem) zachowując przy tym czyste konta bramkowe. Czy to powód, żeby przychylniej patrzeć na graczy z Białegostoku? Niespecjalnie. Z jednym naturalnie wyjątkiem. Jesus Imaz (2.6, 53 pkt) jest niekwestionowanym liderem zespołu Jagiellonii, aktualnie piątym najlepiej punktującym graczem Fantasy, piłkarzem który oddaje średnio 2.9 strzału na mecz (top 5 ligi), do tego ma część stałych fragmentów gry. Hiszpana po prostu lepiej mieć w składzie. Dziś 45% menedżerów o tym wie. Imazem ciężko nadrabiać zaległości w OR, ale liczenie na kolejny CS (wciąż niepewna jest obsada bramki) lub przełożenie formy Cernycha z kadry (2 gole) na grę w klubie jest obarczone sporym ryzykiem. (KB)

Radomiak Radom

Z jednej strony w naszej wyobraźni funkcjonuje Radomiak, który oparł się możnym tej ligi, z drugiej zaś nie możemy ignorować faktu, że Zieloni ostatni mecz wygrali w sierpniu. Sześć remisów (najwięcej w lidze) nie wzięło się znikąd. Stabilna obrona nie jest bezbłędna, a ofensywa choć kreuje sytuacje też ma swoje ograniczenia. Przed piłkarzami Banasika trudne zadanie, bo Jagiellonia po dwóch ważnych zwycięstwach poczuła się znów mocna. W optyce fantasy ciężko sięgać po graczy Radomiaka, aczkolwiek aż 23 próby podań w pole karne Abramowicza w 10.kolejce robią wrażenie (de facto miał asystę przy bramce, ale Matos najpierw trafił w poprzeczkę, a dopiero potem w bramkę) i aż strach pomyśleć co to będzie, kiedy koledzy zaczną te podania wykorzystywać. (KB)

W powyższych tekstach korzystaliśmy z oficjalnych statystyk Ekstraklasa SA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Related Post