Prognoza Skauta [GW14]

Prognoza Skauta [GW14] post thumbnail image

Przed nami czternasta seria gier Lotto Ekstraklasy. Jakich meczów się spodziewamy i kto może przynieść w nich punkty? Sprawdźcie naszą Prognozę!

Wisła Płock

Twierdza Płock trzyma się mocno – w 5 ostatnich spotkaniach ligowych 4 zwycięstwa i 1 remis oraz tylko jedna stracona bramka. Co prawda Termalice trzeba oddać, że strzela sporo, jednak biorąc pod uwagę ostatnią postawę Nafciarzy, o bramkę/bramki gościom nie musi być w Płocku łatwo. A skoro tak, to opcje z Kamińskim w bramce, czy asystującym ostatnio Michalskim mają za sobą logiczną argumentację. Do składu powinien również wrócić pauzujący ostatnio za kartki Tomasik (1.7, 22 pkt) i to wydaje się również interesująca propozycja. Ku zaskoczeniu wielu osób, Tomasik będąc na boisku wykonywał znaczną część sfg i trzeba przyznać, że wychodziło mu to naprawdę nieźle. Pod nieobecność Furmana, ten trend powinien być kontynuowany, nawet jeżeli część sfg przejmą również Szwoch czy Wolski. Ponadto Tomasik lubi aktywnie podłączyć się do ataku. W sektorach ofensywnych klasowymi zagraniami imponował ostatnio Wolski (1.7, 51 pkt), a gdyby problemy zdrowotne Sekulskiego (1.8, 41 pkt) nie okazały się jednak poważne i wystąpiłby od początku, to również powinien być rozważany. Bruk-Bet broni sfg najgorzej w całej lidze (ex aequo z 3 innymi ekipami), a Płock ustępuje tylko Rakowowi w liczbie bramek zdobytych po sfg (12 w całym sezonie). (MM)   

Bruk-Bet Termalica Nieciecza

Cztery bramki strzelone Śląskowi? To nie lada sztuka! Może się jednak okazać, że co zdarzyło się w Niecieczy zostaje w Niecieczy. Wisła w Płocku straciła w tym sezonie tylko jedną bramkę (i to z Rakowem), więc strzelaniny się nie spodziewamy. Z drugiej strony Bruk-Bet też potrafi bramki zdobywać, więc może to być wyrównany mecz. A jak wyglądają pomarańczowe opcje do Fantasy? Wciąż niespecjalnie. Bośniacki Aguero, czyli Muris Mesanović, zdobył już dwie bramki z rzędu (trzy, wliczając PP), ale nie jest punktową gwarancją. Wlazło dość często ma okazję do uderzenia z rzutu karnego, ale ostatnio mu się ta sztuka nie udała. Grzybek to specjalista od bramek w końcówkach, ale ponownie mamy wątpliwości, czy to wystarczający argument. (IB).

Śląsk Wrocław

Tydzień temu mecze Śląska i Jagielloni obfitowały w największe emocje. Czy bezpośrednie starcie obu drużyn będzie hitem? Bardzo możliwe. W końcu łącznie w trzech ostatnich meczach obu ekip padło aż 28 bramek! Przyglądamy się zatem opcjom ofensywnym, których liderem w przypadku Śląska jest rzecz jasna Erik Exposito (2.2, 68 pkt). Niewiele zanim (na boisku i w hierarchii potencjału) znajdują się Praszelik (1.9, 53 pkt) i Pich (2.1, 58 pkt). W sporze Garcia / Stiglec zupełnie pomijany jest zawodnik drugiej strony – Janasik (1.7, 6 pkt). Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Patryk w tej edycji jest kwalifikowany jako obrońca, a gra na wahadle. Ma pewny skład, niską cenę i, gdy zdrowy, spory potencjał ofensywny. Ostatnio skończyło się na 1 strzale i 1 kluczowym podaniu, ale pamiętamy poprzednią rundę, w której momentami był jednym z ciekawszych pomocników drużyny Śląska. Warto jednak pamiętać, że Janasik był kuszącą opcją już tydzień temu (prawda, Skaucie KB?), a skończył z minusami. (IB)

Jagiellonia Białystok

Jagiellonia w dwóch ostatnich spotkaniach straciła siedem bramek. Trener Mamrot przyznaje “Irytuje nas ta sytuacja, bo mamy takie skoki. Gramy dwa, trzy mecze, w których nie tracimy bramek, albo tracimy jedną, a teraz aż tyle”. Jednocześnie podkreślał, że zawodnicy wykonali ogromną pracę w meczu z Piastem, stworzyli dużo okazji, a mecz był nawet do wygrania. Zasadniczo to wszystko prawda. Nas jednak, menedżerów Fantasy, w pierwszej kolejności interesuje kto przyniesie punkty naszym drużynom, a ponieważ Jagiellonia prezentuje nad wyraz nierówną formę to bylibyśmy dalecy od polecania jej piłkarzy. Szczególnie, że Imaz (piąty pomocnik ligi w Fantasy) nie gra tej piłki do której nas przyzwyczaił, a z przodu za kartki zabraknie Cernycha, który akurat formę ostatnio odnalazł. Defensywa Śląska nie jest monolitem, więc można zakładać, że np. Michał Żyro będzie miał swoje okazje, ale na trzy sloty w ataku na pewno znajdziecie ciekawsze opcje. (KB)

Piast Gliwice

Piastunki jak się wydaje wracają na właściwy tor. Wciąż jeszcze postawa defensywy musi budzić zdziwienie, jednak lada moment (może już na obecną kolejkę) do składu wróci Czerwiński, co powinno na nowo scementować tę formację. Nie bez znaczenia w kontekście uszczelnienia defensywy całego zespołu, jest również stworzenie pary defensywnych pomocników Sokołowski – Hateley i przesunięcie Chrapka wyżej, ale my tu nie o taktyce, ale o tym gdzie szukać punktów do Fantasy. Przed meczem z Wartą jako sensowne jawi się zainwestowanie w przedstawiciela ofensywy Piasta i tutaj na plan pierwszy wysuwa się Kądzior (2.7, 45 pkt), który bierze udział praktycznie w każdym ataku tworzonym przez zespół trenera Fornalika, a jak się ostatnio okazało, jest również wykonawcą karnych. Dodatkowo Damian wykonuje przecież część sfg. Strzelecki popis przeciwko Legii, Toril ( 2.0, 49 pkt) okrasił dodatkowo bardzo ładną asystą w Białymstoku i pomimo tego, że liczba slotów w ataku jest ograniczona, a kandydatów wielu, to na najbliższą kolejkę można Hiszpana do składu rozważyć. Biorąc pod uwagę kolosalne problemy Warty z kreowaniem i wykorzystywaniem sytuacji bramkowych, posiadacze Placha czy Konczkowskiego również powinni czuć się względnie spokojni. Nie zapominajmy jednocześnie, że Swojska Banda przyjedzie do Gliwic po zmianie trenera, ale o tym za chwilę. (MM)

Warta Poznań

Nie ma się co silić na bycie oryginalnym – wait&see. Nic innego jeżeli chodzi o Wartę nie przychodzi do głowy. Fatalna seria wyników, za którą głową zapłacił trener Tworek. Teraz czas na nową miotłę, a efekty działania tychże, bywają przecież różne. Nawet szukającym różnic ciężko polecać kogokolwiek z ekipy Warciarzy w tym momencie. Będziemy bacznie obserwować progres (?) Zielonych, bo są tam nazwiska, do których być może warto będzie wrócić w dalszej części sezonu. Póki co – Warta nie strzeliła bramki w 7 ostatnich spotkaniach ligowych i przegrała 5 z nich, a to mówi samo za siebie. (MM)

Radomiak Radom

Twierdza Radom trzyma się doskonale (3-3-0 10:5), a co więcej Radomiak jest po dwóch zwycięstwach z rzędu, w tym pierwszym wyjazdowym. Czy zatem są podstawy, żeby obawiać się bladego Górnika? Patrząc jedynie w tabele na ekranie monitora wydaje się, że nie i można zakładać, że Radomiak tego meczu przynajmniej nie przegra. Inwestowanie w beniaminka wiąże się ze sporym ryzykiem, ale nie sposób nie zauważyć, że Karol Angielski (1.9, 46 pkt) punktował w trzech ostatnich spotkaniach. Dlaczego ta maszyna miałaby się zaciąć? Napastnik Radomiaka wypadł naprawdę fajnie w Krakowie (strz celne 3/3, podania kluczowe 3/2, pojedynki 16/7) i wydaje się, że ma szanse na punkty również w sobotę. Warto pamiętać, że ma on również rzuty karne (chyba, że kolejną kłótnię o jedenastkę przegra z Mauridesem 😉 ) W orbicie potencjalnych punktujących znajdują się też rzeczony Maurides i bardzo aktywny Machado. Zawsze warto zerkać na Majchrowicza (0.7, 39 pkt), którego stosunek ceny do pozycji w rankingu bramkarzy prezentuje się bajecznie.)

Górnik Zabrze

Tu się coś musi zmienić. Na ataku masz byłego mistrza świata i w trzech meczach (m.in. z fatalnymi defensywnie Wisłą i Zagłębiem) zdobywasz jedną bramkę? Nie podoba się to nam. Wyjazd do Radomia wcale nie brzmi jak dobra okazja do przełamania. Jasne, “logika Ekstraklasy” każe wierzyć, że Twierdzę zdobędzie właśnie ktoś bez formy, ale nie wszystko można tłumaczyć prawem serii i tym podobnym. Obym się mylił, ale przed tym meczem nawet Jimenez nie kusi tak mocno. Czyli pewnie strzeli dwie bramki… 😉 (IB)

Lechia Gdańsk

Lechia wykonuje średnio najwięcej rzutów rożnych w lidze, a połowa straconych przez Zagłębie bramek to efekt stałych fragmentów gry. Wniosek? Inwestycja w wykonawców sfg po stronie Lechii – Durmus (2.0, 47 pkt) i Gajos mają zresztą za sobą również inne statystyki. Turek w dalszym ciągu jest w ścisłej czołówce Ekstraklasy jeżeli chodzi o liczbę podań w pole karne (6), kluczowych podań (8), dośrodkowań (5) i strzałów (8). Gajos także wygląda dobrze w trakcie gry, w tym zwłaszcza jeżeli chodzi o kluczowe podania (6 w lidze). Nieskuteczny był ostatnio Zwoliński, jednak trzeba mu oddać, że do sytuacji dochodzi i wciąż jest 4 w lidze jeżeli chodzi o liczbę oddanych strzałów na bramkę. Opcją pozostaje niezmiennie grający na 10-tce Flavio (2.2, 50 pkt), również z uwagi na to, że ma karne. Jeżeli ktoś celuje w wybory defensywne, to przy niepewności co do dostępności Pietrzaka oraz Malocy, Kuciak oraz Nalepa wyglądają najpewniej, przy czym w przypadku obrońcy trzeba pamiętać, że ma już na swoim koncie 3 żółte kartki, zatem kolejne napomnienie będzie skutkowało przymusową pauzą. I choć ofensywnie Miedziowi szczególnie nie przekonują, to warto zwrócić uwagę, że ostatni mecz pomiędzy tymi zespołami z zerowym kontem po którejkolwiek ze stron, to rok 2018. Od tego czasu w 8 meczach pomiędzy tymi zespołami padło łącznie 33 bramek, a żadna z ekip nie zagrała w tym czasie na zero z tyłu. (MM)

Zagłębie Lubin

“Najgorsze za nami!” – mogą pomyśleć kibice Zagłębia, których ostatnim zmartwieniem ostatnim tygodni nie byli przeciwnicy przyjeżdzający do Lubina, a kolejni kluczowi zawodnicy wypadający z gry. Wprawdzie nie mamy jeszcze stuprocentowej pewności, czy filary (Daniel, Balić itd) będą już w stu procentach gotowi do gry (postaramy się czegoś w tej sprawie dowiedzieć przed jutrzejszymi przewidywaniami składami), ale wiemy, że są już na dobrej drodze do powrotu. Co to oznacza? A na to, że skoro przetrwali mecze bez nich to nie powinno być gorzej teraz. I tu pojawia się problem. Wyjazd do Gdańska brzmi masakrycznie i może przerwać “bezporażkową mini-serię”. Jasne, Lechia długo się męczyła, żeby strzelić gola Warcie, ale umie kreować i jedynie cud mógłby sprawić, że Hładun zachowa kolejne czyste konto. W ofensywie ostatnio udało się stworzyć kilka sytuacji, ale to też nie najlepszy moment do inwestycji w Miedziowych. (IB)

Górnik Łęczna

Bezbramkowy remis z Rakowem? Cudownie! Teraz powtórka z Lechem, który nie zdołał strzelić Stali, i wracamy do gry. A jakie są na to szanse? Powiedzielibyśmy, że mimo wszystko niewielkie. Intuicja podpowiada, że rozwścieczona maszyna z Poznania, przyjeżdżająca do zmęczonej drużyny Górnika (kolejne 120 minut w PP), rozjedzie piłkarzy trenera Kieresia. Jasne, można wierzyć w powtórkę wydarzeń zeszłotygodniowych, ale… no my w to nie wierzymy. Prędzej wyobrazimy sobie gola zdobytego przez Łęczną, która stworzyła sobie wiele dogodnych sytuacji w meczu z Rakowem. Skoro jednak Śpiączka przestał się wyróżniać, a Krykun i Mak są zupełnie nierówni to nie polecamy żadnego z piłkarzy Zielono-czarnych. (IB)

Lech Poznań

Dla Lecha Poznań sobotnie spotkanie będzie miało najprawdopodobniej taki sam przebieg jak mecz ze Stalą w poprzedniej kolejce. Głęboko ustawiona defensywa rywala i czekanie na kontratak. Ostatnim razem Lechowi nie udało się sforsować zasieków oponenta, ale chyba świadomi tego jak ten mecz może wyglądać wykorzystali ten tydzień, aby przygotować się na taki scenariusz. W poprzedniej kolejce na całej linii zawiódł Mikael Ishak (3.70, 63 pkt) i między innymi przez jego nieskuteczność Kolejorz nie zdołali wygrać w Mielcu. Miejmy nadzieję, że to chwilowy kryzys i dalej będzie nam regularnie dostarczać punktów do Fantasy. Opcjami obowiązkowymi na pewno dalej pozostają Kamiński (2.30, 80 pkt.) oraz Amaral (2.40, 81 pkt.). Z racji tego, że będziemy raczej świadkami jednostronnego widowiska punktów można szukać też w defensywie Lecha. Salamon (2.30, 66 pkt.) oraz Rebocho (2.10, 40 pkt.) wydają się pewniakami do gry. Kto szuka punktów i lubi ryzyko może zainwestować w przewidywanego przez nas do gry Portugalczyka Joela Pereire (2.10, 27 pkt.).(MW)

Raków Częstochowa

Biorąc pod uwagę, że Raków nie bez problemów ograł Bruk-Bet i stracił punkty z Łęczną, to kibice z Częstochowy mogą z emocjami oczekiwać meczu z naładowaną dobrą energią Pogonią. Paradoksalnie jednak Papszun nie będzie musiał nikogo na taki mecz motywować, a jakości w jego zespole nie brakuje. Co prawda Ivi Lopez (2.9, 76 pkt) ostatnio wypadł słabiej, a co więcej oddał jedenastkę Tudorowi, to jednak cały czas jest to absolutnie topowy piłkarz ligi, który potrafi wyczarować coś z niczego. Raków jest liderem ligi, jeśli chodzi o bramki strzelone po stałych fragmentach gry (14), a Hiszpan znacząco przyłożył do tego rękę. A raczej nogę. Rzeczony Tudor (2.3, 52 pkt) zmarnował rzut karny, ale wciąż jest to człowiek z pięcioma asystami i wysokim procentem podań kluczowych. Do sytuacji dochodzą też Petrasek i Gutkovskis, wiele dobrych zagrań notuje Gwilia. W niedzielę Raków stanie naprzeciwko jednej z najlepszych defensyw ligi oraz coraz skuteczniejszej ofensywy. Wyborów personalnych z Rakowa można dokonać różnych, ale naszym zdaniem na pierwszy plan wysuwają się pogrubione wyżej nazwiska. (KB

Pogoń Szczecin

Wyjazd do Warszawy? Łatwizna. Prawdziwa zabawa zaczyna się teraz. Pogoń przeskoczyła Raków w tabeli, ale ma mecz przewagi. Musi zatem zwyciężyć w Częstochowie, aby potwierdzić swoją dobrą formę i umocnić swoją pozycję na podium. Pomóc im w tym powinien najlepiej punktujący bramkarz, Stipica, dzięki któremu Portowcy stracili tylko 10 goli (przy xG przeciwników na poziomie 16,06). Coraz lepiej wygląda również Bartkowski (2.1, 38 pkt), więc to też nie głupia opcja docelowo. Z drugiej strony, doceniając dobrą formę Pogoni, nie chce nam się wierzyć w drugi mecz bez bramki Rakowa. A czy w Szczecinie są opcje ofensywne warte rozważenia? Tak i nie. Zahović zapunktował drugi raz z rzędu, do składu powinien wrócić Grosicki, który zagrał świetny fragment meczu z Jagiellonią. Formą piłkarską imponuje również Kowalczyk (1.9, 50 pkt), który powoli zaczyna zamieniać to na punkty (gol z Jagą – 9, asysta z Legią – 8). Dodając do tego pewny skład i pierwszeństwo przy karnych, może to być opcja do zrobienia różnicy.

Legia Warszawa

Podobnie jak trener Gołębiewski na konferencjach, możemy wypisać tu kilka banałów: sytuacja Legii jest trudna, każdy mecz jest najważniejszy, kibice zasługują na mocną Legię, zrobimy wszystko, żeby dać radość trybunom. I tak dalej. Jednocześnie wiemy, że Legia kiedyś zaskoczy, że Emreli przestanie obijać słupki, że któryś strzał wejdzie. I może będzie to impuls do uwierzenia w swoje możliwości i lepszej gry. Ale dziś, choć Legia jest faworytem spotkania ze Stalą (w grudniu zeszłego roku też była, a przegrała 2:3) to nie widzimy sensu w polecaniu piłkarzy ze stołecznego klubu. Żaden wynik nas nie zaskoczy, potencjał punktowy w warszawskiej drużynie drzemie i pewnie znajdą się menedżerowie, którzy poszukają przełamania, ale więcej w tym loterii niż planu popartego twardymi danymi. (KB)

Stal Mielec

Stal jedzie do Warszawy na spotkanie z mistrzem Polski, który ostatnio dołuje. Fakty jednak są takie, że Legia musi się kiedyś przełamać. Czy będzie to miało miejsce w najbliższą niedzielę? Też chcielibyśmy to wiedzieć! Ciężko przed takim meczem jest polecić jakiegokolwiek zawodnika mieleckiej ekipy. W starciu z Lechem świetnie pokazał się Strączek, ale zakup golkipera Stali nie wygląda logicznie w kontekście Fantasy Ekstraklasy. Różnic szukalibyśmy zdecydowanie w innych zespołach. (TK)

Wisła Kraków

Wisła triumfowała 3:1 w meczu Pucharu Polski z GKS-em Tychy i może to być dobry prognostyk przed niedzielnymi derbami. Skutecznością w środowym starciu błysnął w końcu Felico Brown Forbes, ale Kostarykanin nie zagra w najbliższym pojedynku z powodu obejrzanych wcześniej czterech żółtych kartek. Naprawdę dalecy jesteśmy od polecania zawodników “Białej Gwiazdy”. Wydaje się jednak, że derbowy mecz jest dobrą okazją na przełamanie się. Jeżeli ktoś z Was rozpaczliwie szuka różnic, może spróbować dorzucić do swojego składu Alana Urygę. Gol z główki obrońcy Wisły wydaje się być kwestią czasu. (TK)

Cracovia

Naiwnym byłoby polecanie kogokolwiek* z ekipy Pasów przed derbami Krakowa. Mecze derbowe w zeszłym sezonie nie stały na szczególnie wysokim poziomie, a w obu spotkaniach padły remisy (0:0 i 1:1). Ciężko jednoznacznie ocenić formę ekipy trenera Probierza, która gra w kratkę, nie powodując w tym momencie ani szczególnych zachwytów, ani też wyjątkowego bólu głowy u kibiców. Pasy tylko w jednym z 13 spotkań ligowych zachowały czyste konto i to jest jak się wydaje wciąż największa ich bolączka. Dalsza niedostępność Alvareza oraz w pewnym zakresie nawet Siplaka, który sporo dawał w sektorach ofensywnych, przekłada się również na stosunkowo nikłe możliwości bramkowe Cracovii.

*Pelle (2.2, 65 pkt) musi być wyjątkiem. Ostatnio słabsze spotkanie, pomimo (albo właśnie – “z uwagi na”?) ustawienie od początku typowo na 9-tce. Holender wykonuje jednak rzuty karne, dobrze gra głową, a w indywidualnych statystykach wciąż jest w top 10 ligi jeżeli chodzi o ilość oddawanych strzałów oraz wygranych pojedynków w ataku. Warto również w tym kontekście zauważyć, że Cracovia jest 4 w lidze jeśli chodzi o bramki zdobyte po sfg, zaś Wisła jest najgorsza w ekstraklasie, pod kątem tracenia bramek w ten właśnie sposób (wraz z trzema innymi ekipami – 9 bramek straconych po sfg). (MM)

W powyższych tekstach korzystaliśmy z oficjalnych statystyk Ekstraklasa SA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Post