Fantastycznym Okiem [GW22]

Fantastycznym Okiem [GW22] post thumbnail image

Trzy bezbramkowe remisy, dwa mecze ze skromnymi 1:0, jeden tekst podsumowujący blisko 20h oglądania spotkań Ekstraklasy. Jeśli podczas weekendu mieliście inne plany, ale jesteście ciekawi, na których zawodników warto postawić w najbliższych kolejkach Fantasy Ekstraklasa koniecznie przeczytajcie nasze wnioski.

Plus meczu

Mimo wszystko Dolezal (2.0, 14 pkt), bo trzeba pamiętać, że obracamy się w optyce fantasy. Dwie bramki + szanse na kolejne. Wygląda na to, że chwilowo rywalizacja o pozycję pierwszego napastnika w Lubinie została zamknięta. Czech do umiejętności Podlińskiego (gra tyłem do bramki), dokłada większą ilość doświadczenia i wynikające z tego atuty – umiejętności ustawienia się w polu karnym, antycypacji wydarzeń boiskowych oraz (już niezależnie od tego) – pazerność na gole. A terminarz jest wcale nie najgorszy.

Warte uwagi

Skoro w plusie jest Dolezal, to w tej kategorii musi być Łakomy (0.7, 13 pkt). Młodzieżowiec wykorzystał szansę pod nieobecność pauzujących za kartki Żubrowskiego i Poręby, rozgrywając świetny mecz. Asysta i bramka, a do tego sporo naprawdę mądrych rozwiązań oraz podań napędzających akcje. Cena bardzo atrakcyjna, wspominany już terminarz również, tylko pewności co do składu – pomimo takiego występu – brak. Jednak jako uzupełnienie pomocy za 0.7? Na pewno do rozważenia dla osób, które nie grają 5 zawodników w tej formacji.

Minus meczu

Postawa defensywna Wisły Płock. Delikatnie mówiąc – eksperyment trenera Bartoszka z Rzeźniczakiem na prawej stronie obrony, nie był najlepszym pomysłem.

Notatki Skauta

Zaskakująco dobre dla neutralnego widza spotkanie. Ponad 120 km przebiegnięte przez obie ekipy, 14 celnych strzałów i 18 rzutów rożnych. Nudy w Lubinie nie było. W realiach fantasy pod kątem czystych kont – omijamy obie defensywy. Ale już biorąc pod uwagę potencjał ofensywny – niekoniecznie. Oprócz bowiem wyżej wymienionych, kilka niezłych piłek dograł Chodyna, bardzo aktywny i znowu niezwykle dużo biegający był Hinokio. U gości ciężko o indywidualne laurki. Na pewno mocno starał się brać grę na siebie Wolski, dobre zmiany dali Vallo i Jorginho. Wisła Płock przegrała to spotkanie skutecznością oraz postawą po stracie pierwszej bramki. Minimalizm tym razem się nie opłacił. (MM)

Plus meczu

Kamil Grosicki – pomysł na powrót do kadry bardzo dobrze robi Kamilowi. Ciężko uwierzyć, że zakończył ten mecz bez asysty lub gola. Strzały 4/1, podania kluczowe 5/3, dryblingi 3/3 i naturalnie najwyższy InStat 294.

Warte uwagi

Sytuacja Biczachczjana – Wahan czaruje i jak tak dalej pójdzie to doczeka się odlewu lewej nogi w klubowym muzeum. A jednocześnie nie zaczyna w wyjściowym składzie. Czy lub kiedy niesadzalny Kowalczyk usiądzie na ławce? Kosta nie jest z tych, którzy łatwo ulegają presji, a może Biczachczjan jest lepszy z ławki, ale jeśli ma tak strzelać co tydzień, to przecież może to robić z ławki.

Minus meczu

Michał Kucharczyk – jak na faceta, który pewnie znowu chciałby grać po 90 minut, nie daje zbyt wielu argumentów trenerowi, żeby się dłużej zastanawiał nad wyjściową jedenastką. Zmarnował “setkę”, przy błędzie Strączka mógł zachować się lepiej, kilka razy zagrał po prostu słabo.

Notatki Skauta

W 1.połowie Pogoń nie oddała celnego strzału. Zdarza się. W drugiej jednak, dominacja gości była bezdyskusyjna. Czas uciekał i naturalnie niewiele brakowało do sensacyjnego remisu, ale wygrana Portowców po prostu była zasłużona. Wejście Biczachczjana magiczne, kiedy zaczynał zejście na lewą nogę można było się tylko zachwycać. Przed Pogonią ciężki i ważny mecz. Wielkie święto w Szczecinie i najbezpieczniej tak ten mecz traktować. Oba zespoły mają historię, która może spętać im nogi

Gdybyśmy nie pisali przede wszystkim w optyce Fantasy, to wypadałoby napisać kilka ciepłych słów o Stali, która mimo przeciwności losu wykonuje kawał świetnej pracy. (KB)

Plus meczu

Ciężko o wyróżnienia po meczu, w którym obie drużyny oddały łącznie 3 celne strzały na bramkę. Z uwagi na to, że działamy w realiach Fantasy warto być może przy takim wyniku pochwalić defensorów. Kakabadze był dość aktywny – oddał dwa niecelne strzały, a Jaga nie była w stanie wykreować zbyt wiele. To samo można napisać o Rapie, z tą różnicą, że on strzelał aż trzykrotnie. Jednak skoro o Fantasy mowa, to trzeba zauważyć przede wszystkim, że znowu w podstawie wyszedł Matysik (0.5, 8 pkt) – obrońca w bardzo atrakcyjnej cenie, który na dodatek znaczną część spotkania grał nieco wyżej (na pozycji defensywnego pomocnika).

Warte uwagi

Żeby nikt z Białegostoku nie czuł się pokrzywdzony, to oddajmy, że również defensywa Jagi kierowana przez Pazdana wyglądała przez większą część spotkania na dobrze zorganizowaną. Wychodząc natomiast poza optykę Fantasy delikatne plusy postawiliśmy przy nazwiskach: Struskiego, Nalepy (dobra zmiana, aktywny, oddał aż 5 strzałów w tym 1 celny) oraz Rasmussena.

Minus meczu

Dział kreacji Jagielloni. Zbyt dobrze ukryty, nawet dla uważnie oglądającego oka.

Notatki Skauta

W Lubinie było zaskakująco atrakcyjnie, to dla odmiany w Białymstoku było zaskakująco nudno i to niestety z obu stron. Pelle i Rakoczy rozegrali przeciętne spotkanie, ten drugi był co prawda ustawiony bardzo wysoko, jednak efektywność zagrań miał na niewysokim poziomie. Mecz niewiele zmieniający w optyce Fantasy. (MM)

Plus meczu

Kamil Wilczek i Damian Kądzior – nie ma reguły, ale są piłkarze, którzy wracają do ESA i szybko pokazują, że nie przypadkiem spędzili kilka lat poza krajem. W większości kluczowych statystyk nazwiska obu graczy Piasta pojawiają się w pierwszej trójce. Damian strzelił bramkę i dał asystę, a Kamil strzelił bramkę, która doczeka się wielu powtórek.

Warte uwagi

Nie ma chyba jednego nazwiska, które wzbudziło zainteresowanie o którym wcześniej nie wiedzieliśmy. Zaciekawienie jednak budzą oba zespoły i warto się im przyglądać. Czy Śląsk wygrzebie się z marazmu i jak potoczy się gra Piasta? Wilczek już zmienia oblicze swojej drużyny, odciąża pomocników, daje im wsparcie w strzelaniu bramek…

Minus meczu

Patryk Janasik – gra całego Śląska jest nieciekawa (choć statystyki mogą przekłamywać ten pogląd), ale Patrykowi ten mecz mocno nie wyszedł. Współzawalanie krycia Kądziora, samobój, zmiana w przerwie. Nie tak to miało wyglądać.

Notatki Skauta

Jak na sąsiadów z tabeli, to wygrana gości przyszła zbyt łatwo. Śląsk nawet coś tam czasem kreuje, ale nie ma z tego punktów. Kalendarz nieoczywisty, ciekawe co tam się stanie; co z Exposito, jaki plan ma Magiera. Piast zaś wyglądał na zespół, który przypomniał sobie jak się gra w piłkę. Przyjście Wilczka bardzo dobrze im zrobiło. Warto pamiętać o Piaście. Mecze szykują im się ani łatwe, ani trudne, ale jeśli wszystko idzie w stronę w jaką wydaje się, ze idzie, to Piast trochę punktów może nam przynieść. (KB)

Plus meczu

Tak naprawdę wybór może być tylko jeden – Josue. Portugalczyk chyba jako jedyny zawodnik Legii wyróżniał się w sobotnim meczu pozytywnie. Punkty wiszą w powietrzu, ale koledzy z zespołu nie pomagają. Już tradycyjnie Josue egzekwował wszystkie stałe fragmenty gry w ekipie “Wojskowych”.

Warte uwagi

Wybór bardzo na siłę i wyłączenie w kontekście Fantasy Ekstraklasy. Minuty od Aleksandara Vukovicia dostaje Bartłomiej Ciepiela, który kosztuje tylko 0.7. Opcja do rozważenia na piąty slot w linii pomocy.

Minus meczu

Tutaj moglibyśmy wskazać cały zespół Legii, ale biorąc pod uwagę oczekiwanie to niesamowicie rozczarowuje Filip Mladenović. Patrząc na poczynania Serba przypomina się film “Kosmiczny mecz”, w którym kosmici pozbawili umiejętności czołowych koszykarzy ligi NBA.

Notatki Skauta

Słabiutki mecz. Obie ekipy potwierdziły, że nie bez powodu znajdują się w strefie spadkowej. Przy innym terminarzu pewnie moglibyśmy polecić sprzedaż zawodników Legii, jednak ten jest naprawdę dobry (w niedalekiej perspektywie podwójna kolejka) i w tym momencie jest największych sprzymierzeńcem “Wojskowych”. Dobrze wygląda Josue i w nim szczególnie widzimy nadzieję na punkty. Mamy duży problem z Pekhartem i Mladenoviciem, którzy znajdują się w wielu składach. Widać, że zawodnicy Legii są wyraźnie pod formą, ale z drugiej strony Josue w końcu musi trafić futbolówką Czecha w taki sposób, że ta wyląduje w siatce…(TK)

Plus meczu

Miguel Luis – dwie bramki Portugalskiego pomocnika w tym spotkaniu zapewniły bardzo cenne 3 punkty dla ekipy z Poznania.

Warte uwagi

Jan Grzesik – Popularny Joao wraca do formy. Bardzo dobre zawody prawego obrońcy Warty szczególnie w drugiej połowie. Zdobył gola dającego Zielonym wyrównanie, a także zaliczył kilka groźnych dośrodkowań w pole karne Radomiaka.

Minus meczu

Filip Majchrowicz – Młody bramkarz Radomiaka zdecydowanie nie pomógł ekipie gości w tym spotkaniu. Dużo niecelnych wybić piłki, które nie pomagały gościom w budowaniu akcji oraz fatalna interwencja przy ostatnim golu dla Zielonych spowodowały, że został on najniżej ocenionym zawodnikiem Radomiaka w tym spotkaniu.

Notatki Skauta

Pierwsza połowa meczu zdecydowanie do zapomnienia, mało konkretnych akcji z jednej jak i z drugiej strony. Częściej jednak na połowie przeciwnika gościła Warta, ale to Radomiak objął prowadzenie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Początek drugiej połowy to huraganowe ataki gospodarzy, którzy zdobyli 3 bramki w 7 minut i spokojnie dowieźli to zwycięstwo do końca spotkania. Radomiak na chwile obecną jest cieniem drużyny, która tak zachwycała nas w rundzie jesiennej, natomiast forma Warty zdaje się iść w górę i może warto powoli rozważyć któregoś z piłkarzy Zielonych w składzie Fantasy zwłaszcza, że terminarz nie należy do najtrudniejszych.

Plus meczu

Ivi Lopez – 3/2 strzały, 5/5 kluczowych podań – to się nazywa powrót w wielkim stylu! Ivi nic sobie nie robił z niedawnych niepowodzeń i znów przypomniał o swojej osobie (również pewnie wykonując rzut karny, mimo, że na boisku przebywali Tudor i Gutkovskis). Czy to już moment, aby przywracać go do składu? Terminarz zachęca (WPŁ, lpo, STM, LEG, war), forma wydaje się, że również, a o miejsce w podstawowej jedenastce nie powinien się obawiać (?) po takim spotkaniu.

Nowak – 2/1 strzały, 3/1 kluczowe podania i piękna, choć nieuznana bramka, w końcówce. Nowak wyglądał w tym meczu naprawdę dobrze i może żałować, że skończył bez punktów.

Warte uwagi

Krawczyk – drugi mecz z rzędu, w którym PK strzela gola. Dopóki Górnik nie kupi nowego napastnika można rozważyć angaż tego niedrogiego zawodnika do składu w Fantasy.

Minus meczu

Urazy i kontrowersje – z powodu kontuzji boisko opuścili Racovitan, Długosz, a także Podolski! I choć w przypadku tego ostatniego nie wyglądało to specjalnie poważnie, warto będzie uważnie śledzić stan jego zdrowia, bo opatrunek na jego nodze, to nieprzyjemny widok dla prawie 10 tysięcy menedżerów. Kontrowersje natomiast dotyczą pierwszej bramki dla Rakowa i nieuznanej bramki dla Górnika. Nie nam to oceniać, ale wolelibyśmy, aby po meczu komentowano przede wszystkim (dobre) występy piłkarzy, a nie decyzje sędziów.

Notatki Skauta

Ciekawy był to mecz, bo był niezwykle wyrównany – 13:14 w strzałach mówi samo za siebie. Menedżerowie Fantasy mogą być spokojni o formę kluczowych postaci (znak zapytania przy zdrowiu Podolskiego), więc nie pozostaje nam nic innego jak czekać, aby oba zespoły spotkały łatwiejszych rywali i ponownie przynosili nam punkty w FE. (IB)

Plus meczu

Dusan Kuciak – Bardzo dobry mecz słowackiego bramkarza. Jego kilka interwencji okazało się kluczowych i pozwoliło utrzymać Lechię w grze.

Warte uwagi

Brak.

Minus meczu

Potwierdziła się jedna ze statystyk, w której to Lechia zdobyła gola w każdym meczu przed własną publicznością. Warto to wziąć pod uwagę, gdy będziemy ustalać składy na kolejkę, w której to Lechia będzie grać w roli gospodarza.

Notatki Skauta

Niestety potwierdził się czarny scenariusz, który każdy z managerów Fantasy miał z tyłu głowy przed tym meczem czyli brak w wyjściowej jedenastce duetu Amaral – Ishak. Co prawda Amaral pojawił się na boisku w 60 minucie, ale za wiele nie wniósł do gry, natomiast Ishaka nie było nawet w kadrze meczowej. 

Do tego spotkania pasuje idealnie piłkarskie powiedzenie, że niewykorzystane sytuację lubią się mścić. Lech był stroną dominującą i raz za razem znajdował się pod polem karnym Lechi oddając groźne strzały na bramkę. Lechiści natomiast spokojnie cofnięci wyczekiwali swojej szansy. W drugiej połowie o wprowadzeniu przez trenera Kaczmarka do gry rezerwowych Sezonienki, Terazzino i Paixao gra Lechi zdecydowanie się ożywiła, więcej zamieszania na boku boiska robił Durmus. 

W końcówce meczu Lechia zdobyła upragnionego gola. W zamieszaniu po rzucie rożnym najlepiej odnalazł się młody piłkarz Lechistów Koperski, który z najbliższej odległości pokonał Bednarka dając 3 punkty swojej drużynie i tym samym odebrał szansę Lechowi na odzyskanie fotelu lidera. (MW)

Plus meczu

Brak.

Warte uwagi

Savić – regularnie dochodził do sytuacji, ale niewiele z tego wyszło (3/0 strzały). Należy jednak zakładać, że nie zawsze będzie marnował stuprocentowe sytuacje.

Cisse – dobrze się zaprezentował na początku meczu, napędzając akcje Wisły. Z czasem jednak gasł coraz bardziej, co poskutkowało zmianą w 61. minucie. Wiele wskazuje jednak, że będzie istotną postacią ofensywy Wisły w najbliższych kolejkach.

Hugi – mecz zaczął na ławce rezerwowych, ale należy to traktować jako pomyłkę Jerzego Brzęczka. W drugiej połowie zdążył wykręcić najlepsze liczby ze wszystkich zawodników Białej Gwiazdy (3/1 strzały, 2/0 kluczowe podania). Trafił też w poprzeczkę, więc punktów nie był wcale tak daleko.

Minus meczu

Każda kolejna minuta – nutka ironii, ale nie zrozumcie nas źle. Mecz zapowiadał się niezwykle ciekawie, a jego pierwszy kwadrans to było widowisko z prawdziwego zdarzenia. Z czasem jednak zaczęło to wyglądać znacznie gorzej i po niezwykle emocjonującym początku, otrzymaliśmy przeciętne spotkanie.

Notatki Skauta

“Wisła w poniedziałek wyglądała świetnie pod każdym względem – fizycznym, jakościowym, decyzyjnym, mentalnym. A później skończyła się 20. minuta.” – napisał Przemek Langier na Twitterze i było to niezwykle trafne stwierdzenie. My natomiast zastanawialiśmy się w jednym z wpisów, czy Wisła Kraków będzie w stanie zagrać na tak dużej intensywności za 4 dni w Warszawie. Można powiedzieć, że odpowiedź dostaliśmy szybciej niż się spodziewaliśmy – piłkarze trenera Brzęczka opadli z sił jeszcze w pierwszej połowie meczu z Górnikiem, przez co nie możemy się o nich wypowiadać w samych superlatywach. Z drugiej strony atmosfera i wola walki zdaje się być na znacznie wyższym poziomie niż miało to miejsce jeszcze przed kilkoma tygodniami, więc możemy się spodziewać zaciętej walki o utrzymanie. (IB)


W powyższych tekstach korzystaliśmy z oficjalnych statystyk Ekstraklasa SA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Related Post