Prognoza Skauta – zapowiedź kolejki [GW27]

Prognoza Skauta – zapowiedź kolejki [GW27] post thumbnail image

Jesteśmy po udanej przerwie reprezentacyjnej i czas wrócić do walki na krajowych boiskach. Co wydarzy się w TOP3? Czy Legia podtrzyma dobrą passę? Czy przełamie się Wisła? Przyjrzeliśmy się parom 27. kolejki i spisaliśmy kilka naszych „mądrości”. Czytajcie, inspirujcie się, komentujcie. Zieloności!

Stal Mielec

Ewentualne zwycięstwo w piątkowym meczu praktycznie zapewni utrzymanie w lidze jednej z ekip. Prochu tutaj nie wymyślimy. W Stali nadziei na punkty będziemy upatrywać w Krystianie Getingerze oraz Grzegorzu Tomasiewiczu. Wyraźnie jednak podkreślamy, że widzimy lepsze opcje do naszych składów na tę i następne kolejki. (TK)

Cracovia

W zasadzie gdybym zastosował powyższy szablon i napisał podobnie o Cracovii, to nie byłoby to dalekie od prawdy. Co prawda po zawirowaniach covidowych i infekcjach w zespole nie ma już prawie śladu, ale i tak ciężko wskazać na jakiekolwiek personalne wybory z ekipy Pasów, które broniłyby się logicznie – czy to w tym meczu, czy bardziej długofalowo. Z powodu nawrotu choroby wypada Konoplanka, a ostatnia postawa Rivaldinho na treningach oraz w sparingu (wywalczył karnego, którego następnie sam wykorzystał, miał inne sytuacje), może zepchnąć Pellego niżej. Występ Rakoczego nie jest pewny z uwagi na lekki uraz i okazuje się, że wciąż nie ma sensownych opcji ofensywnych w Cracovii. A defensywa? Stal trafia w meczach domowych dość regularnie, a w pierwszym spotkaniu obu drużyn było 3:3. Omijam(y). (MM)

Śląsk Wrocław

Choć Lech we Wrocławiu wygrał tylko tylko raz w ciągu ostatnich 12 lat (wiele meczów po drodze), to nie stawiamy Śląska w roli faworyta. Trener Tworek poprzednio wyszedł trójką stoperów, a teraz wypadli mu Golla i Verdasca za kartki. Tamas i Poprawa ponoć wciąż niegotowi, a Bejger i Islandczyk wracają z reprezentacji. Spodziewamy się zatem kolejnych kombinacji taktyczno-personalnych, które nie zachęcają w kontekście Fantasy. (IB)

Lech Poznań

Lech Poznań w meczach przeciwko Śląskowi Wrocław może pochwalić się serią pięciu spotkań bez porażki. Kolejorz co prawda w tym sezonie na wyjazdach spisuje się zdecydowanie gorzej niż w meczach na własnym stadionie, ale to ekipa Macieja Skorży jest faworytem piątkowego pojedynku. Lech traci na wyjazdach sporo bramek plus dochodzi do tego nieobecność lidera defensywy Salamona, dlatego też wybory defensywne z Lecha do naszych składów Fantasy mogą okazać się nietrafione. Inaczej sprawa wygląda w ofensywie. Tutaj niezmiennie Amaral (3.20, 34 pkt.), Kamiński (3.10, 37 pkt.), Ishak (3.80, 37 pkt.) pozostają najlepszymi wyborami. Różnicy w składach można poszukać w postaci skrzydłowego Ba Louy (2.00, 16 pkt.), który powinien utrzymać miejsce w wyjściowej jedenastce. (MW) 

Warta Poznań

Rywal z najwyższej półki i pomimo naprawdę obiecujących symptomów w grze drużyny trenera Szulczka, nie sposób, któregoś z Warciarzy szczególnie polecać przed tym spotkaniem. Zwłaszcza, że za kartki pauzował będzie Zrelak, co wymusi istotną zmianę w sposobie gry Warty. W przerwie reprezentacyjnej Warciarze zagrali sparing z Lechem remisując 3:3, a zdobywcami bramek byli Castaneda, Miguel Luis i reaktywowany Corryn. Pierwszy z nich, przy absencji Zrelaka i szansie zagrania wyżej, byłby z pewnością ciekawą opcją, ale wtedy, gdyby w Grodzisku zagościć miał łatwiejszy przeciwnik. Jednocześnie z zainteresowaniem będziemy obserwować jak zaprezentuje się Swojska Banda na tle tak mocnego rywala, gdyż później terminarz robi się krótkofalowo ciekawy (mecze z Cracovią i Stalą Mielec). (MM)

Raków Częstochowa

Raków musi godzić grę na dwóch frontach, bo choć Papszun tonuje nastroje, to jego zespół stoi przed szansą na dublet. Kadra jest szeroka i jakościowa. Nowi mają drobne zaległości treningowe, ale być może będą w kadrze na ten mecz. Test covidowy Sorescu okazał się błędny i piłkarz będzie gotowy do gry. Kilku graczy wróciło z reprezentacji, a jak historia pokazuje, trener lubi dać odpocząć swoim piłkarzom po kadrach. Nie wiemy czy tak się stanie i czy np Gutkovskis, Petrasek czy Kovacevic usiądą, ale jest taka możliwość, szczególnie, że ma ich kim Papszun zastąpić. W perspektywie meczu pucharowego drobne korekty są możliwe. Prawdopodobnie nie powinno mieć to wpływu na nasze dwa kluczowe i jak się wydaje bezpieczne wybory: Ivi Lopez (3.6, 37 pkt) i Wdowiak (2.1, 35 pkt) Obaj ofensywni pomocnicy to kluczowe postacie ataku Rakowa i kiedy dzieje się coś fajnego pod bramką przeciwnika to często któryś z nich jest w to zamieszany. Czy trener będzie rotował czy nie, to warto mieć też z tyłu głowy, że terminarz ma Raków bardzo atrakcyjny. (KB)

Górnik Łęczna

Niesympatycznie wygląda “strona tytułowa” Górnika na Flashscorze – 5 porażek w 5 ostatnich meczach (3x liga, 1x PP, 1 sparing). Bardzo przeciętnie wyglądali w Gdańsku, więc trudno się spodziewać, żeby mieli zatrzymać Pogoń. Ich ostatnie starcia bezpośrednie obfitowały w bramki, ale nie spodziewamy się, aby Górnicy zdobyli ich więcej niż jedną. (IB)

Pogoń Szczecin

Lider przyjeżdża do Łęcznej. 85% szans na punkty według naszego terminarza. Pogoń na wyjeździe przegrała ostatni raz w październiku. Wprawdzie czystych kont nie notują już tak wiele jak kiedyś, ale poza Szczecinem goli tracą mniej niż w domu (10-12). Stawiamy zatem na Stipicę (2.2, 26 pkt) lub Matę (2.0, 25 pkt), choć większe nadzieje pokładamy w ofensywie. Tu natomiast pojawia się problem, ponieważ niewielu piłkarzy ma pewny skład. Zakładamy, że bezpieczni są Kowalczyk (2.3, 27 pkt) (gol i asysta w dwóch ostatnich meczach), ale kto wie, kiedy trener postanowi dać więcej czasu Wahanowi. Po świętowaniu awansu na MŚ wraca również Grosicki, ale on w 6 meczach tej rundy zdobył jedną bramkę, nie notując żadnej asysty. Absolutnym pewniakiem do gry jest Dąbrowski (2.1, 29 pkt), który wprawdzie nie jest typowo ofensywym zawodnikiem, ale ma już na koncie 3 asysty (świetnie bite stałe fragmenty gry), więc mógłby okazać się graczem wartym rozważenia. (IB)

Legia Warszawa

Dopiero co Ekstraklasa szykowała mowę pożegnalną dla Legii, a tu niespodziewanie (acz zasłużenie) zespół z Warszawy jest bliżej górnej części tabeli niż strefy spadkowej. Przykładając prostą kalkę i patrząc na formę obu zespołów (Legia w domu na wiosnę 3-0-1, Lechia na wyjazdach na wiosnę 0-0-3) można by podejrzewać, że faworyt jest jeden. Nie będzie to spacerek dla gospodarzy, ale faktem jest, że wybory Josue (2.6, 37 pkt) czy Pekharta (2.6, 33 pkt) obroniłyby się nawet w trudniejszych spotkaniach. A wymienieni piłkarze niesieni przez  20 tysięcy kibiców na pewno znajdą sytuacje z potencjałem na punkty. Nie byłem wcześniej przekonany, ale najwyraźniej się myliłem i warto też zwrócić uwagę na Wszołka (2.5, 29 pkt). Ostatnie punkty Pawła sugerują, że problemy po długim okresie bez gry czy kontuzja barku to żadne przeszkody w mocnym punktowaniu. W dłuższej perspektywie trzeba jednak pamiętać, że lada chwila Legia ma min Lecha i Pogoń. Choć naturalnie – jeśli ktoś ma z Legii dać punkty w tych meczach to dalej będzie to wymieniona dwójka/trójka. (KB)

Lechia Gdańsk

Lechia niezwykle korzystnie, zwłaszcza w ofensywie, zaprezentowała się w spotkaniu przeciwko Górnikowi Łęczna. Teraz jednak poziom trudności wzrasta wydatnie, bo nie dość, że wyjazd, to jeszcze do Warszawy. Już sam kontekst wyjazdowy jest bardzo kłopotliwy – Lechia przegrała bowiem 5 ostatnich spotkań wyjazdowych i to ze stosunkiem bramkowym 1:11. Skoro Pekhart w 3 ostatnich spotkaniach z Lechią trafiał do siatki, to nie zdziwi taki gol i tym razem. Choć bowiem ostatni mecz z Łęczną wyglądał naprawdę dobrze, to jednocześnie trudno nie zauważyć, że nawet ekipa trenera Kieresia była w stanie wykreować przeciwko Lechii sensowne okazje bramkowe. Lechia ma ciekawy terminarz po meczu w Warszawie i w tym kontekście warto będzie się ich zawodnikom przyjrzeć. (MM)

Bruk-Bet Termalica Nieciecza

Nierówna forma i szalone rotacje – to nie zachęca. W meczu z Górnikiem wykreowali sobie mnóstwo sytuacji, ale nie umieli ich wykorzystać. Radomiak nie wygląda na drużynę, która dopuści Mesanovića do tylu okazji. Problemy zdrowotne ma Pawluczenko, więc również nie wiadomo, czy będzie komu ratować bramkę Słoników przed naporem Angielskiego i spółki. (IB)

Radomiak Radom

Radomiak daleki jest od formy z jesieni, ale to wciąż zespół z szansami na grę w pucharach. Poważna kontuzja Jakubika być może sprawi, że Banasik przestawi zespół na trójkę obrońców. Tak zagrali sparing z Koroną i takie przymiarki były też czynione wcześniej. Bruk-Bet zdecydowaną większość swoich punktów uzbierał w domu, ale biorąc pod uwagę różnice w jakości (a także patrząc w terminarz) to Abramowicz (2.0, 27 pkt) czy Angielski (2.3, 26 pkt) mogą być ciekawymi wyborami. Przynajmniej na papierze są to również nazwiska całkowicie pewne składu (tak, pamiętamy, że ostatnio Angielski szukał motywacji na ławce) Z drugiej strony, jeśli spojrzeć tylko na ostatnie mecze dom/wyjazd to może pojawić się więcej wątpliwości. (KB)

Jagiellonia Białystok

Jagiellonia na wiosnę poważnie rozczarowuje, kibice nerwowo spoglądają na sytuację w tabeli, a my dalecy jesteśmy od polecania kogokolwiek do składów Fantasy. Wyjątkiem jest Matysik – kto ma go na ławce, ten pewnie go zostawia, bo grający piłkarz za 0.6 to zawsze skarb. Warto jednak pamiętać, że Miłosz ma już 3 żółte kartki.  Ciekawi jesteśmy debiutu Guala, bo może to będzie rozwiązanie problemów ofensywnych zespołu Nowaka (KB)

Zagłębie Lubin

Ostatnie 7 starć obu drużyn w Białymstoku aż sześciokrotnie kończyło się zwycięstwami Zagłębia – od trzech meczów nie stracili bramki. Blamaż z Wartą – czas na odbicie! Z drugiej strony, gdy Zagłębie wcześniej przegrywało tak wysoko w tym sezonie (0:4 z Rakowem, Wisłą i Legią), to wcale w kolejnych meczach nie było widać pozytywnej motywacji w zespole. Nie wiemy też, jak do tematu podejdzie Stokowiec, który mógłby pomieszać w składzie. Pamiętając jednak, że Jagiellonia zdobyła 2 bramki w ostatnich 5 meczach, można rozważyć Bieszczada (o ile trener się na niego nie obraził). Szysz zgodnie z tym co mówiłem, wciąż gra słabo, a dwa karne w meczu z Termaliką niewiele w tej gestii zmieniają. (IB)

Wisła Kraków


Pierwszy z ośmiu meczów prawdy dla Wisły. Na start tego maratonu niełatwe zadanie. W grze “Białej Gwiazdy” widać progres, jednak do tej pory nie był on na tyle widoczny, aby krakowska ekipa dopisała do swojego dorobku trzy oczka na wiosnę. Czy uda się z Piastem? Będzie ciężko. Niestety, ale musimy powtórzyć to co piszemy tutaj praktycznie w każdym tygodniu. Nie rekomendujemy zawodników Wisły, ale jeżeli mielibyśmy już kogoś polecić to byłby to Luis Fernandez. (TK)

Piast Gliwice

Piast kontynuuje wyjazdy do Krakowa. Po ostatnim spotkaniu na minusa meczu zapracował u nas Wilczek, głównie za niewykorzystaną stuprocentową okazję. Z kolei Kądzior potwierdził, że jest prawdziwym liderem drużyny z Gliwic, nie tylko ze względu na zdobytą bramkę, ale również z uwagi na udział w kreowaniu wszystkich praktycznie ataków zespołu trenera Fornalika. Wisła jednak w każdym spotkaniu do końca sezonu będzie grała o życie, dlatego należy spodziewać się podobnej determinacji jak w meczu z Lechem. A skoro poważne problemy w Krakowie miał Kolejorz, to i Piastowi nie będzie łatwo o punkty. Ciężki mecz do typowania. Managerom posiadającym w swoich składach zawodników Piasta mogę powiedzieć, że bym ich nie sprzedawał (zwłaszcza, że za chwilę domowy mecz z Górnikiem Łęczna), ale wszystkim rozważającym zakup piłkarzy Piastunek, będę zalecał daleko idącą ostrożność w tych decyzjach i być może ich odroczenie do następnej serii gier. (MM)

Wisła Płock

Wracają po pauzie za kartki Rzeźniczak i Sekulski (2.1, 19 pkt). Ten ostatni formę jak się wydaje utrzymał, gdyż w sparingu ze Stomilem zdobył dwie bramki, trafiając między innymi z rzutu karnego. Mając na uwadze defensywne osłabienia w ekipie gości, być może Sekulski nie jest złym pomysłem jako strzał na jedną kolejkę (uwaga – za chwilę Pogoń i Lech na rozkładzie!). Podobnie argumentować można wybór do składu Wolskiego (1.9, 23 pkt), który jest w dobrej formie i w pierwszym meczu tych drużyn w Zabrzu, zdobył dwie bramki. Defensorów już nie polecamy – za kartki wypada bowiem Tomasik, w pierwszym spotkaniu obu drużyn Wisła straciła 4 bramki, a Górnik na wyjazdach trafia regularnie (co najmniej jedna bramka w 8 z 10 ostatnich meczów wyjazdowych). (MM)

Górnik Zabrze

Przemodelowana defensywa, bo Gryszkiewicz i Wiśniewski wypadają za kartki (po sezonie kończą im się kontrakty – czy tak będzie wyglądała obrońca Górnika w sezonie 22/23?:)) To nie ułatwi zabrzanom meczu z nie najgorzej wyglądającą Wisłą Płock. Nigdy nie jest wykluczone przebudzenie Podolskiego i spółki, ale ostatnie spotkania nie sugerowały wielu punktów. W 3 ostatnich starciach obu drużyn w Płocku padało średnio niewiele ponad 1 gol na mecz. (IB)

W powyższych tekstach korzystaliśmy z oficjalnych statystyk Ekstraklasa SA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Related Post