[Fantasy 1 Liga] Zapowiedź 10 kolejki

[Fantasy 1 Liga] Zapowiedź 10 kolejki post thumbnail image

W piątek rusza 10 kolejka pierwszoligowych zmagań. Przed nami ciekawie zapowiadające się mecze pomiędzy Ruchem i Zagłębiem, ŁKS-em i Termalicą oraz Stalą i Wisłą. Liderem tabeli dość niespodziewanie jest chorzowski Ruch, a najlepszym piłkarzem w Fantasy Pirulo. Tutaj nie ma już niespodzianki.

Aktualizacja: 9:25

GKS Tychy – Odra Opole

GKS będzie starał odbudować się przed własną publicznością. Kiedy wydawało się, że gracze trenera Nowaka coraz lepiej wyglądają w konstruowaniu akcji ofensywnych i ustabilizowali grę obronną przyszły trzy spotkania, które zachwiały zespołem. Remis z Resovią, który został odebrany jako porażka, odpadnięcie z PP w starciu z niżej notowanym rywalem oraz spotkanie ligowe w Gdyni. GKS poniósł tam klęskę, co gorsze jego zawodnicy nie byli w stanie w żaden sposób „wrócić” do tego meczu. Dyspozycję graczy z Tychów cechowały błędy w obronie i zła organizacja gry w strefie środkowej. Przed samym spotkaniem ze składu zespołu, z powodu urazów, wypadli Rumin i Radecki. Było to duże osłabienie przedniej formacji biorąc pod uwagę fakt, że do Gdyni nie pojechał Dominquez. Braki podstawowych zawodników sprawiły, że upadła koncepcja na mecz z Arką. W Tychach mają o czym myśleć, a czasu na wprowadzenie zmian nie ma zbyt wiele. Odra wydaje się dobrym przeciwnikiem do odbudowania pewności siebie i powrotu na właściwe tory, ale będzie to mecz w którym zwycięstwo będzie trzeba wyszarpać. Ciężko powiedzieć w jakim składzie personalnym drużyna GKS-u przystąpi do tego spotkania. Wiadomo, że zabraknie pauzującego za kartki Wołkowicza. Odra prawdopodobnie cofnie się do defensywy, dlatego GKS, biorąc pod uwagę swoją słabszą dyspozycję, powinien szukać szans w stałych fragmentach gry. Kluczem do zwycięstw jest także odblokowanie napastników i szybsze operowanie piłką pod bramką rywali. W ostatnich 5 potyczkach z Odrą, piłkarze GKS-u nigdy nie schodzili z murawy pokonani. Trzykrotnie wygrywali i dwa razy remisowali.

Odra rozgrywa swoje spotkania bardzo nierówno. Poza meczem z Arką ciężko wskazać takie, w którym jej zawodnicy zaprezentowaliby równą formę i determinację przez 90 minut. Wynik w poprzednim sezonie był ponad stan, ale ta bardzo nierówna dyspozycja w przekroju poszczególnych meczy może być zaskakująca. Do tego kolejny raz pojawia się bezradność przemawiająca przez trenera Plewnię na pomeczowej konferencji. Trudno szukać stabilizacji w ataku drużyny z Opola. Sztab szkoleniowy często decyduje się na rotacje pomiędzy Guzdkiem i Czaplińskim. Przed występem w Tychach dylematu nie będzie, ponieważ Czapliński pauzuje. Podobnie dzieje się w przypadku linii pomocy, gdzie często widzimy zmiany personalne. Odra ma za sobą trzy porażki wliczając występ w Pucharze Polski i brak zdefiniowania problemu nierównej gry. To kiepski prognostyk przed konfrontacją w Tychach, gdzie w dwóch ostatnich występach drużyna z Opola notowała porażki. Jej defensywa pozostaje najgorszą w lidze. Przed meczem z GKS-em trudno polecać któregoś z jej piłkarzy, ponieważ ciężko ocenić w jakiej będą dyspozycji tego dnia i która połowa spotkania będzie lepsza w ich wykonaniu. Przed meczem trener Plewnia postawił sobie ultimatum. Jeśli jego zespół nie odniesie zwycięstwa, odejdzie ze stanowiska. W piątek przekonamy się, czy takie postawienie sprawy wpłynie mobilizująco na jego podopiecznych. Wiele będzie zależało
od postawy najbardziej doświadczonych zawodników Makuszewskiego (2.0, 10 pkt.) oraz Urbańczyka. Zwróciłbym także uwagę na Mikinicia, który stracił wprawdzie miejsce w podstawowym składzie, ale dobrze pokazał się w drugiej połowie meczu z GieKSą. Niepokojąca może być natomiast historia występów Odry przy ul. Edukacji w Tychach… Odra nie wygrała tam od 30 lat.

Ruch Chorzów – Zagłębie Sosnowiec

Zawodnicy Ruchu po przegranym spotkaniu w Derbach Śląska mieli tylko dwa i pół dnia na regenerację przed spotkaniem ligowym. Nie mogły zatem dziwić ich obawy o kondycyjną przewagę jaką powinno stworzyć sobie Podbeskidzie. Tymczasem po początkowym kwadransie szybko zrozumieli, że nie muszą obawiać się tego dnia miejscowych i zaczęli przejmować inicjatywę. Ruch wyglądał solidnie w obronie, gdzie dobrze współpracowali ze sobą Kasolik (1.7, 46 pkt.), Szur i Sadlok. Wydaje się, że to optymalne zestawienie linii defensywnej. Natomiast z przodu ponownie z dużym zaangażowaniem grał Szczepan. Tym razem swój dobry występ przypieczętował również bramką. To niezwykle ważne przełamanie strzeleckiej niemocy tego piłkarza. Niestety pod Klimczokiem zobaczył również żółtą kartkę, która eliminuje go z występu przeciwko Zagłębiu. W jego miejsce powinniśmy zobaczyć Pląskowskiego (1.1, 28 pkt.). Ruch zwłaszcza w pierwszej połowie częściej atakował lewą stroną boiska. Wójtowicz (0.8, 34 pkt.) radził sobie tego dnia zdecydowanie lepiej od Michalskiego, który miał sporo problemów z zatrzymaniem Bonifacio. Zaskoczeniem w wyjściowym składzie Niebieskich była obecność Kwietniewskiego. Trener Skrobacz chciał zapewne lepiej zabezpieczyć środek pola i zniwelować zagrożenie ze strony Janoty. Pomocnik rozegrał poprawne zawody, a  dodatkowo zapisał na swoim koncie asystę przy zwycięskim golu. W każdym ze spotkań śląskiego zespołu widać determinację w poczynaniach jego piłkarzy. Z Zagłębiem czeka ich ciężka przeprawa i walka o zdominowanie środka pola. Kluczową rolę może odegrać tutaj Swędrowski. Wciąż brakuje natomiast skuteczności takich zawodników, jak Janoszka czy Foszmańczyk. Starcie Hanysów z Gorolami, a także jedno zwycięstwo na 10 ostatnich meczy powinny być dla nich dostateczną mobilizacją. Pięć z tych spotkań rozegrano przy ul. Cichej – bilans: 1-3-1. 

Zagłębie zakończyło serię trzech spotkań bez zwycięstwa i pozostawiło w pokonanym polu rzeszowską Stal. W wyjściowym składzie kolejny raz mogliśmy oglądać Fabrego. Niestety Słowak nie zaliczy tego występu do udanych. Nie dość, że nie strzelił bramki to zmarnował jeszcze rzut karny. Za nami 9 kolejek, a sędziowie dyktowali już 6 jedenastek dla Zagłębia. Trzy z nich wykorzystał Sobczak (2.5, 36 pkt.), a jedną wspomniany Fabry. Obaj zmarnowali także po jedynym strzale z wapna. Zagłębie szukało w meczu przeciwko podopiecznym trenera Myśliwca prostopadłych piłek za plecy obrońców. W ich ofensywie brylował Pawłowski (2.0, 36 pkt.) który wprawdzie oddawał sporą liczbę strzałów, ale nie trafiały one w światło bramki lub świetnie bronił Pęksa. Wielu kibiców zastanawia się, czy trener Skowronek kiedykolwiek zdecyduje się na równoczesną grę wspomnianą dwójką napastników. Nie chodzi nawet o wyjściowy skład, ale grę na dwóch atakujących, gdy trzeba gonić wynik. W tym sezonie ani razu nie widzieliśmy takiej próby. Ciężko zatem oczekiwać, że zobaczymy ją w Chorzowie. W ostatnim meczu rozgrywanym na stadionie Niebieskich Zagłębie odniosło skromne jednobramkowe zwycięstwo. Zapewne z chęcią powtórzyliby ten wynik i podtrzymali dobrą w ostatnich latach passę konfrontacji z Ruchem. Na 10 spotkań wygrali 6, 3 zremisowali i tylko jedno przegrali.

Skra Częstochowa – Arka Gdynia

Skra na półmetku rundy jesiennej zajmuje solidne 9 miejsce w tabeli i tarci jedynie 4 punkty do lidera. Niewielu pewnie spodziewało się tak solidnej gry podopiecznych trenera Dziółki. Gry solidnej, ale nastawionej głównie na defensywę. Z Resovią Skra toczyła wyrównany bój, ale kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku, co potwierdzają statystyki z tamtego meczu. Znaczną różnicę dostrzegamy jedynie w liczbie przeprowadzonych niebezpiecznych ataków (40 – 24) oraz rzutów rożnych. Tym razem obrona Skry nie zapisała na swoim koncie czystego konta. Znacznie częściej robią to w meczach „domowych”. Na cztery ligowe spotkania rozegrane w Bełchatowie tylko w meczu z Termalicą Budziłek musiał wyciągać piłkę z siatki. Pokonali go Biedrzycki i Karasek. Czy Mesjasza (1.9, 42 pkt.) i spółkę stać na zachowanie czystego konta w starciu z Arką? Pewnie tak, dlatego odważni mogą tutaj poszukać różnic i dodatkowych punktów. Co ciekawe w poprzednim sezonie zawodnicy z Częstochowy lubili również zdobywać gole w meczach z gdyńskim zespołem. U siebie pokonali gości znad morza 2:1, a w Gdyni przegrali 2:3. Strzelcami bramek byli m.in. Mesjasz oraz Szymański. Natomiast najbliższy goli w meczach Skry jest w tym sezonie Kozłowski. Przed zamknięciem okna transferowego do zespołu dołączyli dobrze znani częstochowskim kibicom Gołębiowski z Widzewa oraz Krzyżak (1.0, 9 pkt.), który z nową ekipą przywitał się bramką w Rzeszowie.

Arka przełamała niemoc na swoim stadionie. W spotkaniu z GKS-em Tychy obserwowaliśmy popis napastników z Gdyni. Haydary (1.9, 38 pkt.) kończył występ z dwoma bramkami i asystą, a Czubak (2.4, 48 pkt.) zapisał na swoim koncie dwa trafienia. Obaj mają już po 5 bramek. To zdecydowanie najskuteczniejszy duet w ligowej stawce. Teraz przed nimi o wiele poważniejszy test. Obrońcy Skry z pewnością wysoko postawią im poprzeczkę. Wydaje się jednak, że jeden z nich w składzie na najbliższą kolejkę to obowiązek.  W meczu przeciwko GKS-owi, który zagrał słabo o czym należy pamiętać, wiele elementów w grze Arki mogło się podobać. Jej zawodnicy szybciej operowali piłką, dobrze funkcjonował środek pola na czele z Milewskim (1.9, 34 pkt.). Ma on na swoim koncie najwięcej asyst – 3. Wyprzedza pod tym kątem Adamczyka, na przebudzenie którego wciąż czekają sympatycy Arki, a także wierni mu gracze Fantasy. Przeciwko Skrze rozegrał on do tej pory dwa mecze w których zanotował 2 bramki, 2 asysty i 2 żółte kartki. Arce w tym sezonie zdecydowanie łatwiej gra się na wyjazdach.

Stal Rzeszów – Wisła Kraków

Stal miała pomysł na mecz w Sosnowcu, który niewątpliwie zepsuła czerwona kartka w pierwszej połowie dla Wrony. Co ciekawe gra w osłabieniu nie wpłynęła na styl prezentowany przez drużynę trenera Myśliwca, która do ostatniego gwizdka walczyła o zwycięstwo. Założeniem szkoleniowca było wykorzystanie bocznych sektorów boiska i tutaj na uwagę zasługuje dobra postawa w kolejnym spotkaniu Mustafajewa (1.8, 5 pkt.). Ciekawe, czy wygra rywalizację z powracającym po kontuzji Marczukiem. Stal może szukać wolnych przestrzeni właśnie po stronie broniącego Wachowiaka. Przed meczem w Sosnowcu zwracałem uwagę na statystyki Poczobuta. Niestety tym razem niechlubnie zapisał się w meczowym protokole zdobywając bramkę samobójczą. W meczu z Wisłą wiele będzie zależało od dobrze ułożonej nogi Głowackiego (1.7, 24 pkt.). Mecz z Puszczą pokazał, że drużyna z Krakowa ma problemy przy bronieniu stałych fragmentów. Jeśli chodzi o ofensywę niewiele się zmienia w naszych typowaniach. Olejarka (1.4, 37 pkt.) i Prokić (1.9, 39 pkt.), to u nich szukamy naszych punktów. Mecz z Wisłą będzie szczególnym wydarzeniem dla Małeckiego.

Aktualizacja: Stal bez Marczuka, Danielewicza oraz Pajnowskiego.

Wisła nie może pozwolić sobie na kolejną stratę punktów. Porażki z Chrobrym i Puszczą pokazały, że 1 ligi w tym sezonie jest niezwykle wyrównana. Nie można sobie w niej pozwolić na błędy, a w każdym ze spotkań trzeba zostawić sporo zdrowia na murawie. Tego zaangażowania i podkręcenia tempa zabrakło Wiśle przy prowadzeniu gości z Niepołomic. Zryw w końcówce spotkania i przejęcie inicjatywy na boisku pozwoliły jedynie na zdobycie kontaktowej bramki. A wszystko zaczęło się bardzo dobrze, bo ładną bramkę w początkowych minutach zdobył Rodado (1.8, 12 pkt.). Co ciekawe odkąd Hiszpan występuje w Wiśle, ta nie wygrała w lidze, notując same porażki. Jednak to nas nie zniechęci do stawiania na niego w naszych składach. Tym bardziej, że obrona Stali nie należy do najmocniejszych. W Rzeszowie zabraknie chwalonego od początku sezonu Dudy, Colleya (czeka go kilka tygodni przerwy z powodu kontuzji) oraz zawieszonego Fernandeza. W obronie możemy zobaczyć debiut Moltenisa. Wisła wygrywała już w Rzeszowie ze Stalą. Miało to miejsce w 1975 roku. Myślę, że dzisiaj wynik 1:0 jej kibice braliby w ciemno. Przed podopiecznymi Jerzego Brzęczka ciężka przeprawa, a trener Myśliwiec z pewnością rozpracował ich grę bardzo dokładnie.

Górnik Łęczna – GKS Katowice

Górnik z każdym meczem prezentuje się coraz lepiej. Co ciekawe to ta zwyżka formy powiązana jest ze zmianą taktyczną. Odkąd trener Prasoł nie mógł korzystać z Podlińskiego zespół z Łęcznej gra bez typowej 9. W tym wariancie ofensywnym stwarza sobie więcej okazji bramkowych. Ciekawe, czy napastnik odzyska miejsce w składzie. Myślę, że najczęściej kupowanym zawodnikiem przed tą kolejką będzie Tkacz (0.5, 21 pkt.). Cena oraz wyczyn w ostatnim spotkaniu (dwie bramki w Łodzi) sprawiają, że będzie warto mieć go w swojej kadrze. Pamiętajmy jednak, że to młody 17-letni zawodnik i będą zdarzały mu się wahania formy. Wielu obserwatorów było zdania, że z przebiegu meczu Górnikom należał się remis. W podobnym tonie po spotkaniu wypowiadał się trener Prasoł. Do osiągnięcia korzystnych rezultatów będzie jednak potrzebna lepsza gra w defensywie. Okazja do potwierdzenia zwyżkującej formy nadarzy się przed własną publicznością w starciu z GieKSą. Jeśli szukacie opcji w do Waszych składów w kadrze zespołu z Lubelszczyzny to musicie zwrócić uwagę na Gąskę, Grzeszczyka oraz Krykuna. Wymieniłbym jeszcze Biernat, ale on w najbliższym spotkaniu pauzuje za nadmiar kartek.

GieKSa odniosła drugi z rzędu wyjazdowe zwycięstwo. W tym sezonie z pięciu wyjazdów jej zawodnicy przywieźli do Katowic 9 punktów. Strzelili w nich pięć bramek. Co ciekawe ich autorem zawsze był inny piłkarz. Repka, Roginić (1.7, 22 pkt.), Błąd, Szwedzik (1.9, 33 pkt.) i Jędrych (2.1, 42 pkt.). Obrońca GKS-u jest prawdziwym liderem zespołu i najlepiej punktującym zawodnikiem w drużynie z Górnego Śląska. Błąd cały czas zmaga się z problemami zdrowotnymi i nie wiadomo czy jest już gotowy na grę od początku spotkania. Szwedzik i Roginić są natomiast niezwykle istotnymi zawodnikami w ofensywie GieKSy i od ich postawy zależy w dużej mierze skuteczność kontrataków podopiecznych trenera Góraka. W meczu z Odrą po zdobyciu bramki GieKSa znowu cofnęła się i skupiała się na utrzymaniu korzystnego wyniku. W drugiej odsłonie wróciła do grania i w swoim stylu starała się kontrolować przebieg spotkania. W ustawieniu stosowanym przez GKS istotną rolę odgrywają wahadłowi. I tutaj pojawia się mała rysa na grze zespołu. Wasielewski i Rogala nie mają statystyk. O ile w grze defensywnej nie można mieć do nich większych zastrzeżeń, to w grze do przodu brakuje asyst oraz bramek. Nad tym elementem sztab szkoleniowy musi popracować. Miejsce młodzieżowca na dobre wywalczył sobie Dudziński, który coraz lepiej wykonuje rzuty rożne. GKS do tej pory mierzył się z Górnikiem 22 razy. Wygrał 8 spotkań, 5 razy remisował i 9 meczy przegrywał. W ostatnim meczu przeciwko zespołowi z Łęcznej bramkę zdobywał… Rogala.

ŁKS Łódź – Bruk-Bet Termalica Nieciecza

ŁKS awansował na pozycję wicelidera tabeli i ma tyle samo punktów co Ruch. Wygląda na to, że postawienie na Kazimierza Moskala to było dobre posunięcie zarządzających klubem. Drużyna po jego wodzą robi postępy, a on mądrze tonuje nastroje, zwraca uwagę na mankamenty i wprowadza do pierwszoligowej piłki młodych zawodników. ŁKS dobrze ogląda się zwłaszcza w meczach domowych. Zawsze są to emocjonujące spotkania i można w nich liczyć na bramki. Każde z nich jest również dobrze otwierane przez podopiecznych trenera Moskala. Podobnie było w konfrontacji z Górnikiem, gdzie szybko na listę strzelców wpisał się Pirulo (2.5, 56 pkt.). Swoimi dwoma trafieniami w pełni zrehabilitował się za niewykorzystane jedenastki w PP. Tym bardziej, że druga bramka padła z wapna. To on wraz z młodym Kowalczykiem (1.1, 34 pkt.) zrobili różnicę w tym spotkaniu. Świetnie wymieniali się także pozycjami i będą stanowili największe zagrożenie dla gości z Niecieczy. Do meczu z Termalicą ełkaesiacy podejdą osłabieni brakiem pauzującego Dąbrowskiego. To kiepska wiadomość dla sztabu szkoleniowego, ponieważ to do defensywy można było mieć najwięcej zastrzeżeń po meczu z Górnikiem. W dalszym ciągu w Łodzi nie znaleziono recepty na odblokowanie napastników. I choć na początku brak skuteczności Balongo nadrabiał walką i zaangażowaniem na boisku, to napastnika trzeba rozliczać z bramek. A tych brakuje. Póki co wchodzący z ławki Janczukowicz również nie wykorzystuje dawanych mu szans. Zobaczymy, czy trener Moskal nie uzna, że to czas na szansę dla Juricia. W ostatnim meczu nawet na ławce nie było jeszcze nowego lewego obrońcy, Tutyškinasa. Myślę, że teraz znajdzie się w kadrze meczowej, a być może dostanie nawet swoją szansę. Gdy ŁKS ostatni raz podejmował Termalicę w Łodzi dwa gole zdobył Trąbka.

Termalica w dalszym ciągu prezentuje nierówną formę w poszczególnych połówkach rozgrywanych spotkań. Jej piłkarzom w trakcie meczy zdarzają się przestoje w grze. W ostatnim starciu z Chojniczanką wyglądało to podobnie. Prowadzenie po pierwszych 45 minutach i dwóch bramkach przypominającego o sobie kibicom Poznara, a następnie czerwona kartka dla Pietraszkiewicza w 65 minucie i w efekcie strata dwóch bramek w końcówce. Trener Latal musi znaleźć sposób na utrzymanie przez jego piłkarzy równej dyspozycji przez 90 minut i zmiennika dla Tekijaški. Nie prezentuje się on najlepiej i zapracował na odpoczynek od pierwszego składu. Teraz wyjazd do Łodzi, gdzie Termalica musi się liczyć z próbą narzucenia swojego stylu gry od pierwszego gwizdka przez podopiecznych Moskala. Ważna będzie dyspozycja drugiej linii, przede wszystkim Radwańskiego. Póki co tylko z ławki wchodził Rep, trudno powiedzieć czy w spotkaniu z ŁKS-em zobaczymy go od początku. Na 9 rozegranych spotkań z ŁKS-em gracze z Niecieczy wygrali tylko 2, a aż 5 razy schodzi z boiska pokonani. W ostatnich trzech meczach rozgrywanych w Łodzi notowali wygraną, remis i porażkę.

Puszcza Niepołomice – Sandecja Nowy Sącz

Dla jednych sensacja, dla innych tylko niespodzianka, a dla jeszcze innych lekcja pierwszoligowego grania udzielona faworyzowanej Wiśle. Puszcza rozegrała bardzo dobre spotkanie w Krakowie. Była lepsza pod względem taktycznym, zagrała na większej intensywności i wykorzystała błędy rywala. Trener Tułacz mówił na pomeczowej konferencji, że to święto dla niepołomickiej społeczności. Warto dodać, że na to święto drużyna z Niepołomic solidnie zapracowała od początku rozgrywek. W formie jest młody bramkarz Wróblewski, który wytrzymał presję krakowskich trybun. Choć czasami był napominany przez kolegów z zespołu za zbyt częste dyskusje z arbitrem i grę na czas. Zdrowa rywalizacja pomiędzy młodymi bramkarzami cieszy trenera: „Cieszę się, że rywalizują w taki sposób bardzo fair(…), aż miło patrzeć, jak można z jednej strony być rywalem do bramki/konkurentem, a z drugiej strony tak się wspierać i tak sobie pomagać. Życzę im obydwóm, żeby w przyszłości grali na tym najwyższym poziomie.” Kewin Komar wrócił już do pełni dyspozycji. Rywalizacja o miejsce w pierwszym składzie na Sandecję trwa. Biorąc pod uwagę słabą dyspozycję strzelecką Sączersów można szukać alternatyw wśród obrońców Puszczy. Dwie bramki na swoim koncie ma już Sołowiej (1.7, 42 pkt.), a pod bramką rywali często pokazuje się Wojcinowicz. Zwłaszcza przy stałych fragmentach gry. Od początku rundy dwukrotnie asystował już kolegom. W linii środkowej zabraknie zawieszonego za kartki Serafina. W sobotę przekonamy się czy w jego miejsce szansę debiutu otrzyma nowy nabytek Dominik Frelek, którego ceni trener Tułacz. Gdy pytałem o niego na konferencji w Krakowie, trener przyznał, że obserwował tego młodego zawodnika od trzech lat. Do linii pomocy po przymusowej pauzie wraca natomiast Tomalski. Puszcza musi pracować nad skutecznością, a szczególnie jej napastnicy. Myślę, że tutaj są jeszcze spore rezerwy. Klisiewicz ma na koncie 3 trafienia, ale wszystkie gole zdobył w jednym spotkaniu. Thiakane i Siemaszko strzelili po jednej bramce. Jeśli piłkarze z Niepołomic chcą zadomowić się w górnej części tabeli na dłużej te statystyki muszą się poprawić. Z Sandecją Puszcza mierzyła się w 1 lidze 10 razy. Przegrała 7 z tych potyczek, raz zremisowała i dwukrotnie wygrywała. Na 100-lecie klubu jest zatem kolejny bilans do poprawy.

Sandecja ma za sobą pierwsze spotkanie pod wodzą nowego trenera. W Niepołomicach, bo tam Sączersi rozgrywają swoje mecze domowe, częściej byli przy piłce jednak niewiele z tego wynikało. Więcej strzałów oddawali gracze Chrobrego. Stanislav Varga zdecydował się na niewielkie korekty w składzie. Od pierwszego gwizdka na murawie obserwowaliśmy Pitera-Bucko oraz Wróbla. Słowacaki obrońca był bliski zdobycia bramki po dobrze wykonanym rzucie wolnym przez Kosakiewicza (1.6, 25 pkt.). Obrońca jak zawsze był bardzo aktywny na lewej stronie i posyłał celne dośrodkowania w pole karne Dybowskiego. Niestety koledzy nie potrafili ich wykorzystać. Sączersi mieli okazję dobrze poznać boisko w Niepołomicach, ponieważ tutaj póki co rozgrywają swoje mecze domowe.  Zobaczymy, czy to pomoże im w odniesieniu korzystnego rezultatu.

Chojniczanka Chojnice – Podbeskidzie Bielsko-Biała

Chojniczanka ma za sobą trudne początki ligowych zmagań. Teraz wróciła pewność siebie oraz konsekwencja w grze. Duża w tym zasługa jej działaczy oraz sztabu szkoleniowego, którzy po niepowodzeniach w pierwszych meczach wzmocnili zespół na pozycjach, które najbardziej tego wymagały. W Niecieczy walczyli do końca i wywieźli cenny punkt z trudnego terenu, choć przegrywali już 2:0. Trochę pomogła w tym czerwona kartka dla Pietrzkiewicza. Skutecznością kolejny raz popisał się Mikołajczak (1.7, 34 pkt.). Wszedł na murawę w 77 minucie i swoją asystą oraz bramką zapewnił ekipie z Chojnic cenny remis. Chojniczanka przegrała do tej pory tylko jeden mecz na swoim obiekcie. Przygotowania do kolejnego trenerowi Kafarskiemu z pewnością utrudnia zmiana szkoleniowca w Podbeskidziu. Zawodnicy z Chojnic muszą skupić się na własnej grze, która w dużej mierze opiera się na Groliku, Tuszyńskim i Mikołajczaku.

Podbeskidzie jedzie do Chojnic z nowym trenerem. Został nim Dariusz Żuraw, który ma jasny cel. Awans do Ekstraklasy. Do Bielska-Białej trafia szkoleniowiec, który po sukcesie z Lechem Poznań i grze w europejskich pucharach miał nieudany etap w karierze prowadząc Zagłębie Lubin. Ciężko oczekiwać natychmiastowej poprawy gry zespołu i wdrażania od razu wszystkich wariantów rozgrywania piłki preferowanych przez nowy sztab szkoleniowy. Na to potrzeba czasu, pracy i cierpliwości. Wydaje się jednak, że po ostatnich kiepskich występach „efekt nowej miotły” w drużynie Górali jest możliwy i z pewnością pomoże w odbudowaniu mentalnym zawodników. Trener Żuraw zdaje sobie sprawę z wyzwania jakiego się podejmuje. W swoich wypowiedziach po podpisaniu kontraktu zdradził także swoją wizję Podbeskidzia: „Chciałbym, aby Podbeskidzie grało bardziej ofensywnie. Abyśmy wyżej odbierali piłkę. Chciałbym, aby moja drużyna budowała swoje akcje, bo w przeciwnym wypadku nie przyciągniemy na trybuny kibiców. Będziemy pracować w tym kierunku, ale – przede wszystkim – musimy jak najszybciej podnieść zespół mentalnie. Aby już w meczu w Chojnicach prezentował się lepiej i abyśmy cieszyli się po tym spotkaniu z trzech punktów. Każdy zespół jest inny. Do tych zawodników, których mamy w Podbeskidziu, musimy dobrać odpowiedni styl gry i właściwą taktykę” Ustawieniem preferowanym przez trenera Żurawia w poprzednich klubach było głównie 4-2-3-1. Wydaje się, że z biegiem czasu może systematycznie wprowadzać je także w Podbeskidziu. Na twitterowym pokoju poświęconym rozgrywkom 1 ligi gościł ostatnio Kamil Biliński. Pytany o przyczyny słabszej dyspozycji drużyny mówił, że fizycznie piłkarze są przetrenowani i odczuwają zmęczenie. W nabraniu świeżości pomoże przerwa reprezentacyjna. Jednak do tego czasu Górale muszą powalczyć o 3 punkty w Chojnicach. Tam mogą spodziewać się fizycznej i twardej gry ze strony gospodarzy. Otwarte pozostaje pytanie o skład w jakim zagra drużyna Żurawia. Pewniakiem jest Biliński (2.9, 29 pkt.), po urazie do składu może wrócić Bernard, a drobne urazy powinni mieć już za sobą Roman oraz Milašius. Reżyserem gry ofensywnej powinien natomiast pozostać Janota. Z uwagą będziemy obserwować debiut trenerski na ławce Górali, ponieważ przed spotkaniem z Chojniczanką wciąż wiele pytań pozostaje otwartych.

Chrobry Głogów – Apklan Resovia Rzeszów

Chrobry spokojnie rozpoczął mecz z Sandecją. Piłkarze trenera Gołębiewskiego oddali inicjatywę gospodarzom szukając swoich szans w kontratakach oraz stałych fragmentach gry. Przy piłce zawsze ustawiali się wówczas Wolsztyński (1.8, 30 pkt.) oraz Mucha. W doliczonym czasie pierwszej połowy ten drugi wpisał się na listę strzelców, po pewnie wykonanym rzucie karnym. Jak się później okazało było to jedyne trafienie na stadionie w Niepołomicach. Chrobry rozpoczął budowanie serii zwycięstw, która liczy już trzy mecze. Mecz na własnym boisku z ostatnim zespołem w ligowej tabeli to świetna okazja nie tylko do kolejnej wygranej, ale poprawy bilansu na własnym stadionie. Jedno zwycięstwo i trzy porażki to kiepski wynik biorąc pod uwagę, że w poprzednim sezonie stadion w Głogowie był twierdzą. Gdzie szukać punktów wśród zawodników Chrobrego? Odpowiedź brzmi przede wszystkim Bochnak, a potem Wolsztyński, Machaj i Górski.

Resovia rozstała się z trenerem Grzegorczykiem. Jego miejsca zajął Mirosław Hajdo, który do tej pory pełnił funkcję szefa działu młodzieżowego w Cracovii. Myślę, że ten wybór pokazuje, iż nie było łatwo znaleźć działaczom następcę dotychczasowego szkoleniowca. Moment rozstanie również może budzić wątpliwości. Trenera Grzegorczyka zwolniono, po dokonaniu transferów których oczekiwał i gdy wydawało się, że gra rzeszowskiej drużyny ulega poprawie. Przed nowym opiekunem Resovii niezwykle trudne zadanie. Pozostaje nam obserwować jego poczynania bez zawodników z Rzeszowa w składach.

W razie istotnych informacji tekst będzie aktualizowany

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Related Post